Prawybory do Krajowej Rady Sądownictwa, które mają poprzedzić wybór sędziowskiej części KRS przez Sejm, już na starcie wywołują poważne kontrowersje. Padają zarzuty o brak podstawy prawnej, polityczne sterowanie i próbę stworzenia wrażenia demokratycznego procesu, który w rzeczywistości ma być tylko formalnością.
– Mamy ustawę niezmienioną, a jednocześnie nakłada się na nią tak zwany „szablon praworządności”. De facto całkowicie bez podstawy prawnej organizuje się coś, co wcześniej nazywano prawyborami, a dziś opiniowaniem sędziów – mówi sędzia Kamila Borszowska-Moszowska.
Prawybory do KRS bez podstawy prawnej
Z relacji sędzi wynika, że cała procedura została oparta nie na ustawie, lecz na regulaminie przygotowanym przez prezesów sądów apelacyjnych. To – jej zdaniem – podważa legalność całego procesu.
– To wszystko odbywa się na podstawie jakiegoś regulaminu stworzonego przez prezesów sądów apelacyjnych, tylko po to, żeby nie przyznać się, że ta ustawa jest zgodna z konstytucją





