Kamerun czekał całą noc
Biskup Jan Ozga, który od 39 lat pracuje w Kamerunie opowiada, że na papieża czekano od nocy. W chwili rozmowy sam jechał już w kolumnie do pałacu prezydenckiego, gdzie miała odbyć się dalsza część oficjalnego powitania Leona XIV. Atmosfera od początku była wyjątkowa.
Całe nocne czuwanie tutaj było na lotnisku. Ojciec Święty przyleciał tak jak było w programie
– mówi biskup Jan Ozga.
Kamerun czeka na tę wizytę jak na wielkie święto, a sam przyjazd papieża został odczytany jako wydarzenie znacznie szersze niż tylko punkt w kalendarzu Kościoła.





