Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Barski wiedział, nie powiedział? To bzdura. Demaskujemy manipulacje Wyborczej o sprawie kłodzkiej z 3 kwietnia

Gazeta Wyborcza opublikowała niedawno materiał, z którego wynikało, jakoby w 2023 roku kierownictwo prokuratury, z Prokuratorem Krajowym Dariuszem Barskim na czele, miało pełną wiedzę o sprawie przestępstw seksualnych z Kłodzka. Nasza redakcja została w nim wymieniona jako jeden z kolporterów nieprawdziwych treści. Odpowiadamy na ten zarzut i przedstawiamy kolejne fakty w tej sprawie.
Barski wiedział, nie powiedział? To bzdura. Demaskujemy manipulacje Wyborczej o sprawie kłodzkiej z 3 kwietnia

Jako pierwsi podjęliśmy wątek zdumiewającego milczenia prokuratury kierowanej przez Zbigniewa Ziobro, wobec przestępstw seksualnych popełnionych przez lokalną działaczkę Platformy Obywatelskiej Kamilę L. Ustaliliśmy, że Prokuratura Okręgowa w Świdnicy, która prowadziła postępowania przeciwko kobiecie i jej mężowi Przemysławowi L. nie informowała Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu o tym, że z uwagi na rolę polityczną podejrzanej sprawa może mieć duży oddźwięk społeczny.

Taką wiedzą nie dysponował również Prokurator Krajowy Dariusz Barski, jak też nadzorujący pion postępowań przygotowawczych Zastępca Prokuratora Generalnego Krzysztof Sierak. Szczegóły naszych ustaleń są dostępne w dwóch tekstach, do których linki zamieszczamy w niniejszej publikacji.

Rewelacje Wyborczej

Po naszych publikacjach ukazał się test Gazety Wyborczej pt. „Wyborcza” ujawnia. Ludzie Ziobry, z Barskim na czele, wiedzieli o aferze pedofilskiej, ale nic nie powiedzieli.

„Wyborcza” dotarła do dowodów z prokuratorskich akt, że od lat o sprawie wiedzieli pisowscy prokuratorzy, na czele z byłym Prokuratorem Krajowym Dariuszem Barskim, jego ówczesnym zastępcą Krzysztofem Sierakiem

– pisał autor Marcin Rybak.

Koronnym dowodem na prawdziwość tej tezy wg autora było powołanie polsko-szwedzkiego międzynarodowego zespołu śledczego. Umowę o jego utworzeniu podpisał Prokurator Krajowy Dariusz Barski. Poza tym „GW” wskazała, że akta tych spraw były przekazywane Prokuraturze Krajowej. To prawda – okoliczności tej dotyczył drugi tekst na ten temat na wnet.fm.

Autor „Wyborczej” opublikował nadto imponujące zakresem kalendarium czynności prokuratury w tej sprawie.

Problem jednak z tym, że wskazane przez dziennikarza Gazety Wyborczej fakty nijak nie oznaczają, że przełożeni prokuratora Wiesława Dworczaka, który prowadził tę sprawę, mieli pełną wiedzę o wszystkich okolicznościach tej sprawy, które lokowały ją jako newralgiczną społecznie.

SKANDAL W KŁODZKU: Prokurator wpłynął na wynik wyborów parlamentarnych?
SKANDAL W KŁODZKU: Prokurator wpłynął na wynik wyborów parlamentarnych?

O makabrycznych przestępstwach seksualnych w Kłodzku napisano już wiele. Nikt jednak nie podjął próby odpowiedzi na pyta…

Nie było informacji o Kamili L.

Dysponujemy szeregiem dowodów na rzecz takiej tezy. Zacznijmy od kwestii przekazania informacji o społecznym tle śledztwa z Prokuratury Okręgowej w Świdnicy (której referent był równocześnie szefem) do Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu. Sformułowanie „społeczny oddźwięk”, którego powyżej użyliśmy, nie jest naszą licentia poetica. To zwrot z paragrafu 70 regulaminu prokuratorskiego, który obliguje prokuratorów do informowania o takich aspektach sprawy swoich szefów czy przełożonych.

Oto, co na temat realizacji tego obowiązku z kontekście śledztwa przeciwko Kamili L. pisze rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Świdnicy:

Odnośnie informowania Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu w trybie § 70 Regulaminu wewnętrznego urzędowania powszechnych jednostek prokuratury w dniu 17.05.2023 wysłano informację do Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu do Kierownika Działu Wizytacji informujące o stanie sprawy, dotychczasowych ustaleniach faktycznych, zabezpieczonych dowodach, przejęciu sprawy przez Prokuraturę Okręgową w Świdnicy od prokuratury kłodzkiej, powołaniu polsko-szwedzkiego zespołu śledczego, nie było informacji o przynależności partyjnej Kamili W. ani jej powiązaniach z polityką.

Podkreślmy, że tak skonstruowana informacja nie realizowała wskazań z par. 70 regulaminu prokuratorskiego, ale przede wszystkim była sprzeczna z powszechną praktyką, zgodnie z którą informacje o tym, czy podejrzani nie są osobami znanymi publicznie zawsze były przekazywane.

Referat prokuratora okręgowego

To zaniechanie jest tym dziwniejsze, że Prokurator Okręgowy w Świdnicy Wiesław Dworczak, który przejął sprawę do osobistego prowadzenia, sam mieszka w Kłodzku. To mała miejscowość, w której lokalni działacze partyjni, szczególnie ci zaangażowani w kampanie wyborcze są raczej rozpoznawalni.

Dworczak nie był obłożony śledztwami (co zresztą nie dziwi u szefa jednostki). Z podległych prokuratur rejonowych przez cały okres swojego kierowania świdnicką „okręgówką” przejął tylko dwa postępowania. Jedno, dotyczące drastycznego zabójstwa w Ząbkowicach, w 2022 roku zakończyło się prawomocnym skazaniem. Drugie to właśnie sprawa przeciwko Przemysławowi L., z której później prokurator wyłączył sprawę przeciwko Kamili L.

Pozostawiamy ocenie czytelników, na ile to prawdopodobne, że mieszkaniec Kłodzka i doświadczony prokurator nie miał świadomości, kogo dotyczy sprawa, którą prowadzi.

Informacja rzecznika PK rzuca nowe światło na sprawę działania prokuratury wobec skandalu w Kłodzku
Informacja rzecznika PK rzuca nowe światło na sprawę działania prokuratury wobec skandalu w Kłodzku

Rzecznik prasowy Prokuratury Krajowej Przemysław Nowak poinformował Radio Wnet, że pełne akta spraw przeciwko Kamili W. …

JIT bez znaczenia dla wiedzy o Kamili L.

Wróćmy do tekstu Gazety Wyborczej i wątku JIT, czyli międzynarodowego zespołu śledczego. Czy z faktu podpisania umowy o JIT można wnosić, że Dariusz Barski miał pełną wiedzę o charakterze sprawy przeciwko Kamili L.? Nie. Z bardzo prostego powodu. JIT w ogóle nie dotyczył kobiety jako podejrzanej.

Dariusz Barski otrzymał do podpisu umowę o powołaniu Wspólnego Zespołu Śledczego „JIT Sikas” pomiędzy Prokuratorem Generalnym RP a Szwedzką Prokuraturą Generalną w Östersund, jednakże w jej treści został opisany przedmiot i przebieg postępowania prowadzonego przez PO w Świdnicy, tj., że śledztwo zostało wszczęte w dn. 02.01.2023 r. na skutek złożenia zawiadomienia przez matkę małoletniej pokrzywdzonej. Poinformowała ona, że opisany sprawca popełnił na szkodę jej małoletniej córki czyny o charakterze seksualnym. Do opisanych zdarzeń doszło w Kłodzku i na terytorium Szwecji. Umowa zawierała również opis poszczególnych czynności procesowych, które zostały wykonane do chwili decyzji o powołaniu JIT-u. Nadto w opisie był również ujęty przedmiot i przebieg śledztwa w prokuraturze szwedzkiej

– wskazuje rzeczniczka prasowa Prokuratora Generalnego Anna Adamiak.

Nie znamy szczegółów umowy polsko-szwedzkiej, ale można założyć, że znalazł się w niej bazowy opis sprawy dotyczącej pedofilii. Rolą Prokuratora Krajowego nie jest dogłębna analiza sprawy.

„Prokurator Generalny lub Prokurator Krajowy nie zapoznawali się, jak i obecnie nie zapoznają się z aktami sprawy przy podpisywaniu umowy o powołaniu wspólnego zespołu śledczego. Nie zachodzi taka potrzeba, bowiem informacje zawarte w treści umowy, w jej pkt 2 zatytułowanych „Cel zespołu JIT”, opisywany jest szczegółowo przedmiot i przebieg śledztwa objętego pracą JIT-u” – podkreśla Anna Adamiak.

W latach 2022-2023 podpisano 23 umowy o utworzeniu międzynarodowych zespołów śledczych. Umowy te w żaden sposób nie wikłają prokuratury w różne twarde zobowiązania. O ile więc polityk, który np. podpisuje traktaty z Unią Europejską powinien wiedzieć, co się w nich znajduje, o tyle Prokurator Krajowy nie musi znać akt sprawy w kontekście JIT. Tak jak pisze słusznie rzeczniczka Waldemara Żurka.

I dlatego też rzecznik prasowy Prokuratury Krajowej Przemysław Nowak w cytowanej już w poprzednim tekście odpowiedzi na pytanie o wiedzę Dariusza Barskiego i Krzysztofa Sieraka o wątku zoofilii Kamili L. i jej roli politycznej napisał nam: „Nie wiem jaką wiedzę o sprawie miały wskazane osoby”.

Nie wiedział, bowiem w Prokuraturze Krajowej nie znaleziono żadnych dokumentów z podpisem Prokuratora Krajowego Dariusza Barskiego i Zastępcy Prokuratora Generalnego Krzysztofa Sieraka, które zawierałyby takie informacje.

Wspomniany przez nas brak pełnej realizacji wskazań z par. 70 regulaminu prokuratorskiego układa się niestety w całość ze skandalicznym zaniechaniem poinformowania sądu rodzinnego o fakcie, że Kamila L. stanęła pod zarzutami przestępstw seksualnych przeciwko zwierzętom, a nadto trwały analizy pod kątem jej ewentualnego udziału w przestępstwach pedofilskich. Jak wiadomo, finalnie analizy te pozwoliły prokuraturze postawić jej zarzuty pomocnictwa w czynach pedofilskich (art. 18 par. 3 kk) i żądać kary 18 lat pozbawienia wolności.

A kiedy po 10 miesiącach od postawienia zarzutów nowy referent sprawy zawiadomił sąd rodzinny, to zrobił to w taki sposób, że sędzia nie został poinformowany o istocie sprawy, tylko otrzymał suchą kwalifikację prawną, zgodnie z którą kobieta znęcała się nad zwierzętami.

Wątek ten, godny co najmniej postępowania dyscyplinarnego, o ile nie karnego, zupełnie nie zainteresował Gazety Wyborczej. Podobnie zresztą jak brak przeszukań w lokalnym biurze Platformy Obywatelskiej, do którego powinno dojść, gdyby prokuratura trzymała się swojego standardowego paradygmatu szerokiego zarzucania sieci na nośniki cyfrowe w sprawach pedofilskich.

Gdyby to przeszukań tych doszło w około 20-tysięcznym Kłodzku, nie byłoby mowy o utrzymaniu sprawy w tajemnicy w kampanii wyborczej. Można więc powiedzieć, że gdyby każdy w tym postępowaniu robił to, co do niego należało, kierując się wyłącznie motywacją prawnokarną, doszłoby do wpłynięcia na sytuację na scenie politycznej. Tego właśnie dotyczyły publikacje wnet.fm.

Tajemniczy wątek Prokuratury Krajowej

W sprawie całkowicie niewyjaśnione pozostaje działanie Prokuratury Krajowej, która w czerwcu 2023 r. otrzymała pełne akta spraw przeciwko Przemysławowi L. i Kamili L. Nawet jeśli nie zawierały one żadnej informacji o politycznej roli Kamili L. (rzecznik PK odmawia odpowiedzi o treści „70”, która została przesłana z Prokuratury Regionalnej we Wrocławiu w kontekście zoofilii i roli politycznej Kamili L.), to sam opis czynów powinien zjeżyć włosy na głowie referentowi, który dostał sprawę do analizy.

Nawet już tylko z tego klucza sprawa powinna trafić na biurko Zastępcy Prokuratora Generalnego Krzysztofa Sieraka. A prawidłowo prowadzony nadzór wyłapałby brak zawiadomienia sądu rodzinnego i brak przeszukań biur PO, pod kątem ewentualnego korzystania w nich z urządzeń elektronicznych przez Kamilę L.

Z faktu ściągnięcia pełnych akt przez Prokuraturę Krajową dziennikarz Gazety Wyborczej wyciąga automatycznie wniosek, że „ludzie Ziobry, z Barskim na czele, wiedzieli o aferze pedofilskiej, ale nic nie powiedzieli”. Jest on jednak wyssany z palca, sprzeczny ze świadectwami samego Dariusza Barskiego i Krzysztofa Sieraka, ale też nie oparty o informacje z obecnej Prokuratury Krajowej (vide powyższe wypowiedzi rzeczników PK i PG).

Nie stawiamy tu tez spiskowych. Nie mamy na ich poparcie żadnego dowodu. Być może jedyną przyczyną takiego działania Prokuratury Krajowej była zwykła fuszerka. Czyli realizowanie nadzoru tak, by się nie narobić. Niezależnie od prawdziwego tła takiej pracy referenta z Departamentu Postępowania Przygotowawczego Prokuratury Krajowej, również i on przyczynił się do utrzymania tej sprawy w ciszy. A więc i on być może wpłynął na wynik wyborów parlamentarnych w Polsce w 2023 r. Nie poprzez brak zaangażowania w politykę, tylko poprzez zaniechanie sumiennego wypełniania dyrektyw płynących z przepisów karnych i regulujących działanie prokuratury.

Przeczytaj więcej

Prof. Krystyna Pawłowicz: Order Orła Białego nie może być dyplomatycznym „prezentem”
Prof. Krystyna Pawłowicz: Order Orła Białego nie może być dyplomatycznym „prezentem”
Kryzys wizerunkowy PO narasta. „Śmieszkowanie tylko szkodzi”
Kryzys wizerunkowy PO narasta. „Śmieszkowanie tylko szkodzi”
Krzysztof Bosak o KO: „Quasi-mafijna kultura”
Krzysztof Bosak o KO: „Quasi-mafijna kultura”