Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Afera w Kłodzku ciąży Platformie. Gursztyn: wyborcy to widzą

Piotr Gursztyn na antenie Radia Wnet przekonuje, że afera z Kłodzka nie zniknie z debaty publicznej i może osłabiać nie tylko wizerunek PO, ale też jej polityczne zaplecze.
Afera w Kłodzku ciąży Platformie. Gursztyn: wyborcy to widzą

Piotr Gursztyn, fot. Radio Wnet

Afera w Kłodzku. „Tego nie da się wyciszyć”

Zdaniem Piotra Gursztyna sprawy afery w Kłodzku nie da się już skutecznie wyciszyć, nawet jeśli część mediów próbowała ograniczać jej obecność w debacie. Publicysta podkreśla, że dziś ciężar politycznego obiegu przeniósł się do internetu, a próby przemilczania tylko wzmacniają zainteresowanie.

Nawet wielu redaktorów mediów tradycyjnych, liberalnych, bardzo ciężko w tym momencie pracuje na sukces nowych mediów, czyli mediów społecznościowych. No bo ludzie to widzą. To jest efekt Barbary Streisand. (…) Absolutnie tego się nie da wyciszyć

– mówi Piotr Gursztyn.

Jak zaznacza, temat zaczął żyć własnym życiem także poza polityczną bańką – przez memy, satyrę i przekaz obecny na TikToku czy Instagramie. To właśnie dlatego, jego zdaniem, sprawa może okazać się politycznie kosztowna dla Koalicji Obywatelskiej, nawet jeśli nie naruszy jej twardego elektoratu. Według publicysty problem może pojawić się na obrzeżach poparcia – tam, gdzie wyborcy są mniej lojalni i bardziej podatni na zmianę politycznych sympatii lub absencję.

„Tusk teraz popełnia bardzo duży błąd”

Gursztyn ocenia, że obóz rządzący źle zarządza kryzysem, bo zamiast odciąć się od obciążających postaci, przyjął strategię przeczekania. W jego opinii Donald Tusk postępuje inaczej niż w swoich wcześniejszych rządach, gdy szybciej reagował na polityczne obciążenia.

Ja uważam, że Donald Tusk teraz popełnia bardzo duży błąd, idąc w zaparte

– zaznacza publicysta.

W rozmowie padła też ocena sytuacji Moniki Wielichowskiej. Gursztyn zwraca uwagę, że problemem nie są już same tłumaczenia, lecz kolejne zdjęcia i relacje, które podważają narrację o przypadkowych kontaktach.

„W jej akurat przypadku wypływają non stop nowe zdjęcia. (…) Wychodzi na to, że ta znajomość była bliska, bardzo zażyła. W związku z tym ona nie ma nic dobrego do powiedzenia”

– ocenia.

SKANDAL W KŁODZKU: Prokurator wpłynął na wynik wyborów parlamentarnych?
SKANDAL W KŁODZKU: Prokurator wpłynął na wynik wyborów parlamentarnych?

O makabrycznych przestępstwach seksualnych w Kłodzku napisano już wiele. Nikt jednak nie podjął próby odpowiedzi na pyta…

Efekt Czarnka. PiS odzyskał impet

Drugim ważnym tematem rozmowy był tzw. „efekt Czarnka”. Zdaniem Gursztyna po wejściu Przemysława Czarnka do pierwszej linii politycznej PiS partia odzyskała energię, dyscyplinę i wyraźniejszy kierunek.

„Rzeczywiście, pierwszy objaw był taki, że politycy PiS zaczęli mówić jednym głosem. Czarnek wytyczył linię, co jest taką ortodoksyjną wersją pisizmu w chwili obecnej”

– mówi Piotr Gursztyn.

Publicysta podkreśla, że nawet media krytyczne wobec PiS przestały traktować Czarnka z pobłażaniem. W jego ocenie jest dziś opisywany jako poważny zawodnik, a nie polityk do memów czy drwin.

Czarnek w oczach elektoratu PiS

Szczególne znaczenie – jak zaznacza Gursztyn – mają spotkania bezpośrednie z wyborcami. To tam najlepiej widać, że Czarnek zyskał silną pozycję, bo sympatycy PiS nie są bezkrytyczni i szybko wyłapują słabość polityków.

„Ja znam trochę to środowisko takich wyborców PiS, właśnie takich aktywistów lokalnych. Oni są bardzo wybredni tak naprawdę”

– mówi publicysta.

Na tym tle Czarnek ma wypadać wyjątkowo dobrze.

„W oczach tego ludu pisowskiego Czarnek jest jakimś supermenem. On naprawdę świetnie wypada, jest świetnie oceniany. (…) dlatego, że dobrze to robi”

– podkreśla.

Jedna partytura zamiast chaosu

W końcówce rozmowy Gursztyn został zapytany, czy PiS będzie potrafił pogodzić różne polityczne style – od wyrazistego Czarnka po bardziej umiarkowanego Mateusza Morawieckiego. Jego odpowiedź była jednoznaczna: różne głosy są możliwe, ale partia ma dziś już wspólną linię.

„Efekt Czarnka polega na tym, że jest teraz już jedna ortodoksyjna wersja, której trzeba się trzymać”

– stwierdza.

I dodaje:

„To jest chór, tak. To jest orkiestra, nazwijmy tak. Te głosy są niejednakowe, ale według jednej partytury tutaj już muszą brzmieć”

– podsumowuje Piotr Gursztyn.

Z tej diagnozy wyłania się prosty obraz: Koalicja Obywatelska zmaga się z kryzysem, którego nie potrafi przeciąć, a PiS – przynajmniej na tym etapie – odzyskał polityczny rytm i nową twarz ofensywy.

/to, ad

Przeczytaj więcej

Atak w Lublinie wywołał debatę o migracji. Gursztyn: „Jesteśmy na drodze, która prowadzi nas do problemów Zachodu”
Atak w Lublinie wywołał debatę o migracji. Gursztyn: „Jesteśmy na drodze, która prowadzi nas do problemów Zachodu”
PiS wyłoniło kandydata na prezydenta Krakowa. Michał Drewnicki obiecuje rewolucję w SCT
PiS wyłoniło kandydata na prezydenta Krakowa. Michał Drewnicki obiecuje rewolucję w SCT
Wojna w PO ułatwi grę prawicy? PiS stawia na Drewnickiego: „Zjednoczy całe środowisko”
Wojna w PO ułatwi grę prawicy? PiS stawia na Drewnickiego: „Zjednoczy całe środowisko”