Polska prokuratura ma strukturę hierarchiczną. Na górze jest Prokuratura Krajowa, pod nią prokuratury regionalne, pod nimi okręgowe, a na samym dole rejonowe. Każdy prokurator musi być przypisany do jakiejś jednostki. I ma wówczas tytuł – na przykład prokuratora Prokuratury Rejonowej w Zakopanem (nie mylić z Prokuratorem Rejonowym w Zakopanem). Albo prokuratora Prokuratury Regionalnej w Lublinie (nie mylić z Prokuratorem Regionalnym w Lublinie).
Powyższe nazwy w nawiasach to nie tytuł prokuratora (odpowiednik stopnia w wojsku), tylko funkcje. Teoretycznie Prokuratorem Regionalnym w Lublinie (funkcja) może być prokurator Prokuratury Okręgowej w Lublinie (tytuł). Byłoby to absurdalne, ale możliwe. Bo polska prokuratura to instytucja pełna różnych absurdów.
Prokuratura delegacjami stoi
W tej barwnej rzeczywistości bardzo istotną składową są delegacje. Czyli wysyłanie prokuratora poza jego jednostkę macierzystą.
Delegowanie polega na czasowym powierzeniu określonych czynności prokuratorowi w innej jednostce organizacyjnej. Decyzja uprawnionych przełożonych podyktowana jest potrzebami kadrowymi danej jednostki, które muszą być skorelowane ze szczególną koncentracją zadań




