Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Rammstein pod lupą. Fedorska: Niemcy coraz głośniej pytają o legalność działań USA

Niemcy chcą miękkiej korekty ETS, nie jego likwidacji. W tle rośnie spór o amerykańskie bazy, a niemieckie media uważnie śledzą polskie weto wobec SAFE – informuje w Radiu Wnet Aleksandra Fedorska.
Rammstein pod lupą. Fedorska: Niemcy coraz głośniej pytają o legalność działań USA

Friedrich Merz

Posłuchaj całej rozmowy:

Niemcy chcą korekty ETS, ale nie jego likwidacji. Aleksandra Fedorska, redaktor naczelna Radia Debata zwraca uwagę, że Berlin szuka rozwiązania pośredniego: mechanizm ma zostać, tylko ma zostać uzupełniony o ulgi, szczególnie dla branż najbardziej energochłonnych. W praktyce to próba uratowania przemysłu, który jednocześnie dźwiga koszty ETS i drogi gaz.

Niemcy preferowaliby taki półśrodek. Nie chcą, aby ETS jako mechanizm uległ kasacji, ale żeby funkcjonował dalej i był wzbogacony w ulgi dla tych, którzy najbardziej potrzebują oddechu

– podkreśla.

Fedorska wskazuje, że w niemieckiej perspektywie kluczowy jest przemysł chemiczny, dziś w głębokim kryzysie. Berlin ma więc interes w tym, by system przetrwał, ale nie dławił strategicznych sektorów.

Podejrzewam, że Niemcy będą starali się o ochronę branży chemicznej. Ona musi unieść ETS i ten szalony wzrost cen gazu

– mówi.

Rammstein i prawo międzynarodowe

Równolegle w Niemczech narasta debata o roli amerykańskich baz wojskowych. Fedorska zwraca uwagę, że w kontekście wojny na Bliskim Wschodzie coraz częściej pojawia się pytanie, czy działania prowadzone z terytorium Niemiec nie wciągają RFN w konflikt sprzeczny z prawem międzynarodowym.

Większość tych bombowców, myśliwców i samolotów transportowych startuje w Rammstein i na innych bazach amerykańskich na terenie Niemiec. Teren jest niemiecki i Niemcy to podkreślają

– zaznacza.

W tej dyskusji istotne jest niemieckie orzecznictwo. Fedorska przypomina, że pojawia się argument sądowy: Niemcy nie mogą zostać wciągnięci w wojnę sprzeczną z prawem międzynarodowym, jeśli odbywa się to poprzez starty i operacje z ich terytorium.

Niemiecki Najwyższy Sąd orzekł, że Niemcy nie mogą przez Amerykanów być wciągnięci w wojnę, która jest wbrew prawu międzynarodowemu. Startując z terenu niemieckiego, takie coś miałoby miejsce

– podkreśla.

Fedorska dodaje, że sprawa dotyczy nie tylko Rammstein, ale całej infrastruktury, w tym największego amerykańskiego szpitala dla rannych żołnierzy poza USA, ulokowanego w pobliżu bazy. To element pokazujący skalę i trwałość obecności, ale jednocześnie podnoszący temperaturę sporu o odpowiedzialność.

Rammstein jest ważna, bo tam jest dowództwo amerykańskie. Ale w tej układance pojawia się też największy amerykański szpital dla rannych poza granicami Stanów Zjednoczonych

– mówi.

Anty Trump, a nie anty Ameryka

Fedorska precyzuje, że w Niemczech narasta fala nastrojów nie tyle antyamerykańskich, co skoncentrowanych na sprzeciwie wobec Trumpa i jego stylu prowadzenia polityki.

Niemcy są coraz bardziej antyamerykańscy. A mówiąc precyzyjnie: Niemcy są anty Trumpowi

– podkreśla.

Wskazuje też na możliwe napięcia w niemieckiej koalicji rządzącej. Według relacji medialnych SPD ma mocniej akcentować argument prawa międzynarodowego, a chadecja ma w tej sprawie bardziej lawirować.

Wewnątrz rządu istnieje niejasność. SPD uważa, że to wszystko jest wbrew prawu międzynarodowemu, a chadecja jeszcze lawiruje

– zaznacza.

AfD rośnie również w landach dobrobytu

W tle dyskusji o ETS i bazach USA rośnie napięcie wewnętrzne. Fedorska zwraca uwagę, że AfD potrafi osiągać mocne wyniki nie tylko na wschodzie, ale też w regionach kojarzonych z dobrobytem i wysokimi kompetencjami przemysłu.

Nawet w Badeni Wirtembergii, w landzie Mercedesa, AfD potrafi osiągać wyniki powyżej 18 procent. Co piąty bogaty, dobrze wykształcony fachowiec decyduje się na tę partię

– mówi.

Jej zdaniem w kolejnych wyborach landowych możliwe są wyniki wyraźnie powyżej 30 procent, co może prowadzić do koalicji budowanych głównie na zasadzie wspólnego frontu przeciw AfD.

Na wschodzie AfD tradycyjnie może więcej. W Saksonii Anhalt możliwe są wyniki 35, 36, nawet 37 procent

– podkreśla.

SAFE i weto prezydenta w niemieckich mediach

Fedorska mówi też o tym, jak niemieckie media opisują polskie weto wobec SAFE. Zwraca uwagę na duże zainteresowanie redakcji i jednocześnie wyraźnie większą powściągliwość polityków.

Media są o tym niesamowicie zainteresowane. Ze strony polityków czekam na komentarze. Urząd prasowy rządu odpowiada powściągliwie, że o poufnych rozmowach nie mówi

– zaznacza.

W niemieckich publikacjach weto bywa interpretowane jako zapowiedź kampanii 2027. Jednocześnie pojawiają się tezy o rekordowym zadłużeniu Polski i sugestia, że kraj może nie udźwignąć finansowania obronności z własnych środków.

Weto prezydenta jest interpretowane jako wstęp do kampanii wyborczej 2027. Pojawia się też nadinterpretacja, że Polska nie będzie mogła finansować swojej obronności z własnych środków

– podkreśla.

Fedorska dodaje, że koncepcja SAFE Zero jest w niemieckich mediach odnotowywana, ale bez realnego wytłumaczenia, jak miałaby działać.

Projekt SAFE zero jest wymieniany, ale nie tłumaczony. Pada tylko stwierdzenie, że to fikcyjne, bez próby zrozumienia założeń

– mówi.

Lokalne echo tej samej logiki

Na koniec Fedorska przenosi ten sam motyw z poziomu państw i instytucji na poziom miast. Jej zdaniem w samorządach także widać rosnące kwoty i konflikty o przejrzystość. A pytanie o pieniądze bywa najkrótszą drogą do problemów.

Kto pyta o pieniądze, nie ma łatwo

– podkreśla.

Mi się zdaje, że we wszystkich tych miastach chodzi o pieniądze i brak transparencji. Te sumy zaczynają być astronomiczne

– zaznacza.

/ad

Przeczytaj więcej

Jest śledztwo w sprawie działania policji w mieszkaniu Tomasza Sakiewicza
Jest śledztwo w sprawie działania policji w mieszkaniu Tomasza Sakiewicza
KAS jako narzędzie opresji wobec przedsiębiorców? Szefowa związku zawodowego protestuje
KAS jako narzędzie opresji wobec przedsiębiorców? Szefowa związku zawodowego protestuje
Nowe napięcia na linii Warszawa–Kijów. Ekspert: Ukraina wybiera strategię przemilczenia
Nowe napięcia na linii Warszawa–Kijów. Ekspert: Ukraina wybiera strategię przemilczenia