Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Iran przerzuca ogień na Izrael, Ormuz stoi. „Ruch statków praktycznie zamarł”

– Ataki Iranu na Izrael mogą rosnąć kosztem uderzeń w Zatoce – ocenia dr Krzysztof Winkler. W tle jest rosyjska pomoc w namierzaniu celów, korek tankowców i ubezpieczenia droższe o 100%.
Iran przerzuca ogień na Izrael, Ormuz stoi. „Ruch statków praktycznie zamarł”

Posłuchaj całej rozmowy:

Dr Krzysztof Winkler studzi doniesienia o „największych nalotach” na Izrael, ale zwraca uwagę na coś, co może tłumaczyć zmianę dynamiki: spadek częstotliwości irańskich ataków w rejonie Zatoki Perskiej i równoczesna próba przerzucenia ciężaru na Izrael. Wskazuje na konferencję szefa Pentagonu Pete’a Hegsetha i gen. Dana Keina, który mówił o gwałtownym spadku aktywności Iranu.

Częstotliwość irańskich ataków (…) spadła o 90%, a dronów o 93%

– relacjonuje dr Krzysztof Winkler.

Jego zdaniem możliwe, że reżim ajatollahów przez kilka dni gromadził pociski i drony, by uderzyć mocniej w Izrael. Ten manewr, nawet jeśli krótkotrwały, zmienia temperaturę konfliktu: mniej „szumu” nad Zatoką nie oznacza uspokojenia, tylko przesunięcie akcentu.

Rosja pomaga Iranowi w namierzaniu celów

Winkler podkreśla też wątek, który – jego zdaniem – jest już potwierdzony: rosyjska pomoc w lokalizowaniu celów dla irańskiej Gwardii Rewolucyjnej. To ważne, bo uderzenia w regionie Zatoki dotyczyły infrastruktury i obiektów, które mają znaczenie nie tylko militarne, ale też polityczne.

Od kilku dni mamy potwierdzoną pomoc rosyjską w namierzaniu celów dla sił Gwardii Rewolucyjnej Irańskiej

– zaznacza dr Krzysztof Winkler.

W tle tego wątku jest jeszcze jedna stawka: jeśli Rosja pomaga Iranowi „tu i teraz”, to jednocześnie korzysta na rozchwianiu rynku energii i na globalnym przesunięciu uwagi.

Ormuz i ubezpieczenia: wojna pisze rachunek ropą

Najbardziej „namacalny” wymiar wojny – jak wynika z rozmowy – to cieśnina Ormus. Winkler mówi wprost: formalnie nie ma całkowitej blokady, ale w praktyce ruch jest minimalny. I to nie tylko przez realne ryzyko ataku, lecz także przez rachunek ekonomiczny: ubezpieczenie rejsu przestało się spinać.

Cieśnina Ormus w tej chwili praktycznie jest zamknięta, bo pojedyncze statki tylko przechodzą

– mówi dr Krzysztof Winkler.

Kluczowy mechanizm wygląda tak: wystarczyła groźba ataków i kilka incydentów, by ubezpieczyciele podnieśli stawki o 100%. A gdy rosną koszty i ryzyko, armatorzy wolą czekać. Stąd „korki” po obu stronach cieśniny i wstrzymane decyzje transportowe.

Ubezpieczyciele podnieśli o 100% stawki (…) i w praktyce ruch na dzień dzisiejszy praktycznie zamarł

– opisuje dr Krzysztof Winkler.

Winkler dodaje, że to widać w serwisach śledzących ruch statków: jednostki stoją, czekają, kalkulują. Przechodzą pojedyncze „wyjątki” (np. statki z włączonymi transponderami jako chińskie albo elementy „floty cieni”), ale to nie jest normalny handel.

„Szkoła” i wojna narracji: komu przypisać odpowiedzialność

W rozmowie pojawia się też wątek uderzenia, w którym zginęły dzieci – i spór o odpowiedzialność. Winkler zwraca uwagę na to, że w przekazie amerykańskim padła sugestia, iż to mógł być pocisk irański, a nie atak USA czy Izraela. Jednocześnie przyznaje, że temat jest „do wyjaśnienia”, a wojna informacyjna będzie przerzucać winę między stronami.

Obie strony będą się przerzucały odpowiedzialnością

– ocenia dr Krzysztof Winkler.

Wskazuje też na znany z innych konfliktów mechanizm: lokowanie infrastruktury wojskowej w pobliżu obiektów cywilnych, by straty „poboczne” miały polityczną wagę.

Strategia Trumpa: „dusić” ropę Iranu i postawić na Karg

Pytanie o długą strategię USA Winkler sprowadza do twardej zależności finansowej Iranu: jeśli odetnie się eksport ropy, reżim traci podstawę budżetu. Jako najbardziej newralgiczny punkt wskazuje wyspę Karg (Kharg) w Zatoce Perskiej – miejsce, przez które ma przechodzić niemal cały irański eksport ropy.

Przez wyspę Karg przechodzi 94% irańskiego eksportu ropy

– mówi dr Krzysztof Winkler.

W jego scenariuszu, jeśli USA zniszczą kluczową infrastrukturę i „przytrzymają” Karg, Iran – niezależnie od tego, kto rządzi – zostaje zablokowany gospodarczo. A to ma bezpośrednie przełożenie na stabilność państwa, bo dochody z ropy są rdzeniem budżetu.

Europa i ryzyko zamachów: „samotne wilki”

Na koniec Winkler przechodzi do konsekwencji dla Europy. Jego zdaniem, jeśli ajatollahowie uznają, że nie mają innego wyjścia, mogą sięgnąć po narzędzia asymetryczne, a diaspora w krajach zachodnich bywa podatna na radykalizację. Wskazuje też na doniesienia o możliwych zaszyfrowanych komunikatach do „uśpionych komórek”.

Możemy się spodziewać ataków „samotnych wilków”

– mówi dr Krzysztof Winkler.

W tym ujęciu wojna w Iranie nie jest „daleko”. Jej cena i ryzyko przenikają do Europy przez energię, migrację, radykalizację i destabilizację.

/ad

Przeczytaj więcej

„Opowieści fantasy”. Burza po słowach Mazurka o kandydacie PiS na premiera
„Opowieści fantasy”. Burza po słowach Mazurka o kandydacie PiS na premiera
Grodecki: Nawet jeśli PiS się porozumie, ten sojusz długo nie przetrwa
Grodecki: Nawet jeśli PiS się porozumie, ten sojusz długo nie przetrwa
Sensacyjny zwrot na prawicy. Jarosław Kaczyński wybrał kandydata na premiera
Sensacyjny zwrot na prawicy. Jarosław Kaczyński wybrał kandydata na premiera