Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Bejrut żyje od nalotu do nalotu. „To wykańczające doświadczenie”

„Ta noc była zaskakująco spokojna”, ale rano znów doszło do nalotu na Bejrut – mówi w Radiu Wnet Dominik Derlicki, szef misji Caritas Polska w Libanie.
Bejrut żyje od nalotu do nalotu. „To wykańczające doświadczenie”

Siły powietrzne Izraela, fot. x.com/Israeli Air Force

Posłuchaj całej rozmowy:

Dominik Derlicki, szef misji Caritas Polska w Bejrucie, mówił, że ostatnia noc była wyraźnie spokojniejsza niż poprzednie. Jak podkreślił, w ostatnim czasie nocne naloty stały się w stolicy Libanu codziennością, dlatego kilka cichszych godzin nie oznacza jeszcze realnej poprawy sytuacji.

Już rano spokój się skończył. Z relacji Derlickiego wynika, że ponownie zaatakowano południowe dzielnice Bejrutu, a eksplozje były wyraźnie słyszalne także w miejscu, w którym przebywa.

Ta noc była zaskakująco spokojna, w przeciwieństwie do poprzednich nocy, bo mamy teraz naloty każdej nocy. Ta noc była spokojna, ale ranek już nie był taki spokojny

– powiedział.

Bejrut żyje w napięciu

Derlicki zwrócił uwagę, że dla mieszkańców miasta nawet chwilowe wyciszenie nie oznacza ulgi. Po miesiącach napięcia i wcześniejszych falach ataków społeczeństwo funkcjonuje w permanentnym stresie, a każda kolejna doba wojny jest coraz trudniejsza psychicznie.

Jak mówił, doświadczenie nieustannego budzenia się w nocy od wybuchów jest skrajnie wyczerpujące. To nie tylko kwestia fizycznego zagrożenia, ale też narastającego zmęczenia, lęku i życia w całkowitej niepewności.

To jest absolutnie wykańczające doświadczenie, kiedy każdej nocy budzą człowieka wybuchy i bomby

– podkreślił.

Liban podzielony ws. Hezbollahu

W swojej relacji Derlicki zaznaczył, że libańskie społeczeństwo jest głęboko podzielone, a ocena sytuacji zależy w dużej mierze od politycznej i religijnej tożsamości mieszkańców. Część Libańczyków liczy, że obecne wydarzenia doprowadzą do osłabienia Hezbollahu, inni traktują tę organizację jako gwaranta obrony kraju.

Jak podkreślił, mimo tych różnic jedno pozostaje wspólne: niemal wszyscy chcą jak najszybszego zakończenia konfliktu. To właśnie ta potrzeba dominuje ponad politycznymi i społecznymi podziałami.

Każdy czeka na coś innego, ale wszyscy ponad podziałami chcą jak najszybszego zakończenia tego konfliktu

– powiedział.

Obawy przed eskalacją

Pytany o możliwość rozszerzenia działań wojennych, Derlicki stwierdził, że z perspektywy mieszkańców Libanu ostrzeżenia przed lądową operacją brzmią gorzko, bo izraelskie wojska już wcześniej weszły na terytorium kraju i – jak zaznaczył – nadal pozostają na południu.

W jego ocenie największa obawa dotyczy teraz tego, że skala działań zostanie poszerzona i izraelska ofensywa obejmie kolejne obszary. Mieszkańcy liczą, że walki nie dotrą do samego Bejrutu, ale nie mają pewności, jak rozwinie się sytuacja.

Wojska izraelskie weszły do Libanu już właśnie na przełomie 2024 i 2025 roku. Nigdy z niego nie wyszły

– mówił.

Tysiące ludzi uciekają z domów

Derlicki zaznaczył również, że skutki ostatnich ataków są już bardzo poważne dla ludności cywilnej. Według jego relacji w ciągu kilku dni dziesiątki tysięcy osób opuściły swoje domy i szukają schronienia w innych częściach kraju.

To oznacza narastający problem wewnętrznych przesiedleń i kolejny etap kryzysu humanitarnego. Nawet bez pełnoskalowej ofensywy lądowej mieszkańcy Libanu już teraz ponoszą wysokie koszty wojny.

Kilkadziesiąt tysięcy osób porzuciło swoje domy. Kilkadziesiąt tysięcy osób szuka schronienia, jest wewnętrznie przesiedlonych

– relacjonował.

/ad

Przeczytaj więcej

Spór o Zatokę Pucką. Gmina Kosakowo idzie do sądu ws. zrzutu solanki
Spór o Zatokę Pucką. Gmina Kosakowo idzie do sądu ws. zrzutu solanki
Polska na peryferiach czy w roli lidera? Debata o Międzymorzu
Polska na peryferiach czy w roli lidera? Debata o Międzymorzu
Warzecha o przyszłości relacji z Ukrainą. „Nie musimy mieć świetnych relacji”
Warzecha o przyszłości relacji z Ukrainą. „Nie musimy mieć świetnych relacji”