Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

News Radia Wnet: Liban zakazuje ataków na Izrael i wzywa Hezbollah do rozbrojenia

Rząd Libanu po raz pierwszy od dekad zakazał ostrzału Izraela bez zgody armii i wezwał Hezbollah do rozbrojenia – podaje Radio Wnet. W Bejrucie rosną nadzieje na zatrzymanie eskalacji konfliktu.
News Radia Wnet: Liban zakazuje ataków na Izrael i wzywa Hezbollah do rozbrojenia

Pielgrzymka papieża Leona XIV do Libanu, fot. Radio Wnet

Posłuchaj całej rozmowy:

Rząd Libanu po pięciogodzinnym posiedzeniu w Bejrucie ogłosił, że z terytorium kraju nie mogą być wystrzeliwane rakiety w stronę Izraela bez zgody armii libańskiej. Kazimierz Gajowy ze „Studia Bejrut” relacjonował na antenie Radia Wnet, że władze uznały wszelkie działania militarne Hezbollahu za nielegalne i poleciły wojsku rozpoczęcie działań prowadzących do całkowitego rozbrojenia ugrupowania.

Po raz pierwszy, po 40 latach, rząd libański powiedział jasno: żadnych rakiet w stronę Izraela z Libanu bez zgody armii libańskiej

– mówił Gajowy. Jak dodał, rząd ma być otwarty na negocjacje „ze wszystkimi”, co w praktyce może obejmować także rozmowy z Izraelem. Jednocześnie minister sprawiedliwości dostał polecenie ustalenia, kto wydał rozkaz odpalenia sześciu rakiet w stronę Izraela, i ukarania odpowiedzialnych.

Decyzje ogłoszono po nocnych wydarzeniach, które – według relacji Gajowego – miały sprowokować izraelskie uderzenia na Bejrut i miasta przygraniczne. Pojawia się pytanie, czy Hezbollah podporządkuje się decyzjom rządu. Gajowy opisywał narastający rozdźwięk wśród szyitów i rosnącą irytację wobec działań ugrupowania.

To jest w ogóle nie nasza wojna. (…) Kilkoma rakietami nic nie zmieni, nie uratuje Iranu, a będzie powodem zniszczenia całego Libanu

– relacjonował nastroje, z którymi spotyka się w Bejrucie.

Hezbollah nie bierze odpowiedzialności

Według jego informacji część środowiska Hezbollahu ma twierdzić, że nocny ostrzał nie był decyzją centralnego kierownictwa, a „działalnością nieodpowiedzialną” jednego z lokalnych dowódców. Gajowy przekazywał też, że libańskie wozy pancerne miały ruszyć na południe kraju. Premier miał podkreślać, że działania armii nie mają prowadzić do wojny domowej, lecz do przywrócenia monopolu państwa na użycie siły.

Na południu narasta jednak napięcie. Gajowy mówił o ostrzeżeniach przekazywanych mieszkańcom w rejonach, gdzie mogą znajdować się umocnienia Hezbollahu, i o rodzinach szukających schronienia na północy kraju. Zwracał uwagę, że obecna fala ucieczek odbywa się w znacznie trudniejszej atmosferze niż podczas poprzednich kryzysów.

Siedzimy nie jak na szpilkach, ale jak na rozżarzonych węglach

– podsumował korespondent Radia Wnet, oczekując na to, czy decyzje rządu przełożą się na realne ograniczenie działań zbrojnych i zmniejszenie presji ze strony Izraela.

/ad

Przeczytaj więcej

Dziennikarz za kratami. Coraz więcej pytań o polityczne tło sprawy
Dziennikarz za kratami. Coraz więcej pytań o polityczne tło sprawy
Kraków laboratorium przed wspólną listą PO i PSL do Sejmu? Michał Kolanko jest o tym przekonany
Kraków laboratorium przed wspólną listą PO i PSL do Sejmu? Michał Kolanko jest o tym przekonany
Czy Wołodymyr Zełenski straci Order Orła Białego? Płaczek: „Prezydent dał chwilę do refleksji”
Czy Wołodymyr Zełenski straci Order Orła Białego? Płaczek: „Prezydent dał chwilę do refleksji”