Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!
Polonizacja bez certyfikacji
Punktem wyjścia rozmowy jest umowa podpisana 24 lutego w Waszyngtonie pomiędzy spółką Orlen Synthos Green Energy a dostawcą technologii reaktora BWX-300, należącego do General Electric Vernova Hitachi. Prof. Ludwik Pieńkowski podkreśla, że OSGE nie ma żadnych praw własności do tej technologii, posiadania jedynie prawo do handlowania projektem. Jak mówi, to co go najbardziej martwi w podpisanej umowie, to tzw. polonizacja projektu oraz zainwestowanie w niego pieniędzy z kieszeni polskiego podatnika. Wyjaśnia też na czym polega polonizacja:
Po pierwsze projekt musi być napisany po polsku, ale najważniejszą rzeczą jest to, żeby uwzględniał specyficzne punkty prawa polskiego, które nie były sprawdzane przez regulatora amerykańskiego, który wydał pełną certyfikację dla tamtego projektu. Jeżeli jest projekt w pełni gotowy, certyfikowany, to można zbadać, co w nim należy polonizować.





