Teraz na antenie:
Radio Wnet
Historia

Miłość, wojna, prawo i muzyka, czyli jak śmierć śmierci nierówna. U2 „Days of Ash” i piosenka „American Obituary”.

18 lutego 2026 r. świat usłyszał coś innego w czasach, kiedy muzyka często dryfuje w stronę nostalgii, festiwali greatest hits i odgrzewanych klasyków.
Miłość, wojna, prawo i muzyka, czyli jak śmierć śmierci nierówna. U2 „Days of Ash” i piosenka „American Obituary”.

 U2 wypuścili EP‑kę „Days of Ash” — sześć nowych utworów, które nie są tylko „kolejną EP‑ką”. To muzyczna debata z czasem, przemocą polityczną ergo opisem wzmacniania i respektowania prawa Ameryki, wreszcie śmiercią i moralnym obowiązkiem pamięci.

W komunikacie zespół nazwał to wydawnictwo „samodzielną kolekcją pięciu nowych piosenek i jednego poematu … natychmiastową odpowiedzią na wydarzenia bieżące i zainspirowaną przez wiele niezwykłych i odważnych osób walczących na pierwszej linii wolności”.

EP‑ka „Days of Ash” nie jest albumem w klasycznym sensie. To zdecydowanie jest zestaw krańcowo angażujących narracji, z których każda krzyczy: „patrz!”, „pamiętaj!”, „to się dzieje TERAZ!” Ale też, co ważne dla mnie, każda z tych piosenek pyta: „Kim my właściwie jesteśmy dzisiaj jako ludzie!?” I to nie tylko jako konsumenci muzyki czy obywatele danego kraju. I to jest największym plusem i darem tego zestawu nagrań czterech Dublińczyków.

Jako fan, który przeżył z U2 ponad cztery dekady, od pierwszych akordów „Sunday Bloody Sunday” po każdy kolejny album, na który czekałem z utęsknieniem (do pewnego czasu), muszę zacząć od uczciwej oceny muzycznej tego wydawnictwa.

Szekspir pod gwiazdami

Choć tematyka „Days of Ash” jest potężna i paląca, to muzycznie EP‑ka brzmi momentami zachowawczo, jak echo czegoś, co już słyszeliśmy wiele, wiele razy. Nie ma tu stylistycznych przewrotów ani odważnych eksperymentów, które były fundamentami i nadawały sens na „The Unforgettable Fire”, „The Joshua Tree” czy „Achtung Baby”.

Zamiast tego dostajemy znany pejzaż brzmieniowy, czyli gitarę Edge’a owiniętą w delikatną mgłę syntezatorów, wokal Bono przeszywający przestrzeń, przestronne refreny i gitarowe narastania.

To brzmienie dobrze wpisuje się w katalog i narrację U2, ale jako fan, który pamięta takie płyty jak War czy All That You Can’t Leave Behind, czuję, że muzycznie zespół idzie po znanych szynach, nie odkrywając nowych torów.

 

Szekspir pod gwiazdami

Muzycznie U2 nagrywa niby inne a wciąż same piosenki 

Tak jak napisałem, „Days of Ash” ponownie opiera się na dobrze znanym idiomie zespołu U2: przestrzenne gitary The Edge’a, szerokie tła syntezatorowe, rytm budowany na powolnym narastaniu i refreny projektowane pod stadionową wspólnotę. Problem w tym, że te środki brzmią dziś jak autoplagiat własnej historii. Estetyka znana z „All That You Can’t Leave Behind” czy „Songs of Innocence” powraca niemal bez przetworzenia i to w skali jeden do jednego!

Wieńczące małą płytę „Yours Eternally”, nagrane z gościnnym udziałem Eda Sheerana oraz Tarasa Topolii z zespołu Antytila, jest przykładem tej zachowawczości. Utwór opowiada o trwałości więzi i osobistej lojalności w świecie chaosu wojny na Ukrainie. Refrenowe „yours eternally” ma wymiar niemal świętej przysięgi, choć – metaforycznie mnie brakuje przesłania pokoju i końca tej cholernej wojny!

Jednak muzycznie kompozycja przywołuje konstrukcję i rytmiczną euforię „Beautiful Day”, tyle że bez elementu zaskoczenia. Monumentalnie i emocjonalnie, ale przewidywalnie i … bezpiecznie.

Szekspir pod gwiazdami

Podobnie w „The Tears of Things” bardziej akustycznym, refleksyjnym utworze o kruchości świata i współodczuwaniu cierpienia. Intymny ton tekstu kontrastuje z produkcją, która wygładza wszelkie kanty i odbiera piosence potencjalną surowość, która przydałaby jej blasku i czegoś nowego. Całość brzmi „ładnie”, lecz bez ryzyka formalnego, które kiedyś wyróżniało inne albumy U2.

Przy okazji „The Tears of Things” w którym Bono potępia faszyzm (słusznie!), fundamentalizmu religijnego i – między wierszami – konserwatywne idee, które w jego głowie jawią się jako galopujący zaraźliwy populizm, zwróćcie uwagę na teledysk. Okazuje się, że dla U2 II wojna światowa wybuchła w … 1941 roku!!! 2 minuta i 7 sekunda. Zostawię to bez komentarza…

 

Szekspir pod gwiazdami

 

Najmocniejszym punktem EP-ki pozostaje warstwa tekstowa. „American Obituary” to gniewny komentarz do nadużyć władzy i przemocy systemowej – utwór mierzy się z tematem egzekwowania prawa, czasem brutalnego i moralnych kosztów polityki. Refrenowa fraza o miłości silniejszej niż nienawiść staje się osią emocjonalną całego wydawnictwa.

To właśnie tu „Days of Ash” broni się najmocniej. Jako komentarz społeczny jest bezpośrednia, zaangażowana i aktualna. Jako projekt muzyczny pozostaje bezpieczna, powtarzalna i zanurzona w sprawdzonym stylu U2. Ogień w słowach nie zawsze znajduje odpowiednik w dźwięku. I to napięcie – między gorącą treścią a chłodną formą – definiuje całą EP-kę.

 

Szekspir pod gwiazdami

American Obituary — lament, pytania i refleksje

W środku tej EP‑ki jest coś, co zatrzymuje oddech i nie pozwala przejść obojętnie — „American Obituary”. To utwór, który ma w sobie zarówno głos gniewu, jak i głos żalu.

Muzyka sama w sobie, jak napisałem, nie jest przełomowa, ale słowa mają moc nieodwołalną, bo dotyka śmierci. Otwierają się od prowokacyjnej linijki:

„Masz prawo zachować milczenie
albo nie…”

Szekspir pod gwiazdami

To echo znanych amerykańskich Miranda rights, którymi zaczynają się przesłuchania w amerykańskim systemie sprawiedliwości. I choć w filmach brzmi to jak automatyczna procedura, w tej piosence staje się pytaniem o to, kto w ogóle ma prawo mówić, kto może protestować, kto jest wysłuchany, a kto potraktowany jak statystyka.

Później pojawia się bardzo osobisty wers:

„Renee Good born to die free
American mother of three
Seventh day January
A bullet for each child, you see.”

„Renée Good urodzona, by umrzeć wolna
amerykańska matka trójki
siódmego dnia stycznia
kula dla każdego dziecka, rozumiesz…”

Szekspir pod gwiazdami

To nie jest metafora, to opis realnej tragedii. Good została zastrzelona przez federalnego agenta ICE podczas protestu w Minneapolis na początku 2026 roku. Ten wers to nie tylko informacja, to raport z bólu, który zadaje pytanie: „czy wolność, o której śpiewamy, dotyczy także tych, którzy protestują przeciw przemocy?”

Refren „I love you more than hate loves war.” – „Kocham cię bardziej niż nienawiść kocha wojnę.” — brzmi jak mantra, której dźwięk odbija się echem w politycznych i medialnych młynach współczesności. Miłość kontra nienawiść to zderzenie dwóch sił, które wcale nie stoją po przeciwnych stronach sceny politycznej, tylko w naszych najgłębszych intuicjach o tym, kim jesteśmy.

 

Szekspir pod gwiazdami

ICE — ludzie, instytucja i kontrowersje

Aby zrozumieć, dlaczego ten utwór ma taką wagę społeczną, trzeba wiedzieć, czym jest ICE — Immigration and Customs Enforcement. ICE to federalna agencja w ramach Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego USA, której zadaniem jest przede wszystkim egzekwowanie prawa imigracyjnego i celnego, deportacje osób uznanych za naruszające przepisy i prowadzenie dochodzeń związanych z przestępczością transgraniczną.

W strukturze ICE działa przede wszystkim Office of Enforcement and Removal Operations (ERO). Jest to jednostka odpowiedzialna za zatrzymania i deportacje, w ramach których dochodzi do bezpośredniego kontaktu funkcjonariuszy z ludźmi, których losy często są bardzo dramatyczne.

W przypadku Renée Good doszło do sytuacji, w której agent ERO oddał trzy strzały w ramię, klatkę piersiową i głowę, co doprowadziło do jej śmierci. Ta tragiczna śmierć stało się jednym z symboli napięć między egzekwowaniem prawa a moralnymi kosztami jego stosowania.

Szekspir pod gwiazdami

 

USA, prawo imigracyjne i Immigration and Nationality Act

Aby zrozumieć czemu takie działania, w tym większa ilość deportacji, zwiększenie etatów i uprawnień ICE czy nawet zawieszenia wniosków imigracyjnych są podejmowane, trzeba sięgnąć do źródła prawnego. I tutaj dochodzimy do „Immigration and Nationality Act (INA)” z 1952 roku, który jest

głównym aktem regulującym imigrację w USA i znajduje się w Title 8 United States Code.

Szekspir pod gwiazdami

Kluczowe fragmenty brzmią tak: „Każdy cudzoziemiec … jest niepożądany …, jeśli nie został przyjęty lub dopuszczony … lub narusza przepisy…” (INA §212 — „inadmissible aliens” – zapis, który umożliwia odmowę wjazdu lub pobytu, jeśli dana osoba nie spełnia wymogów prawnych) oraz „Cudzoziemiec zostanie usunięty …, jeśli jest niepożądany…” (INA §237 — deportation na której podstawie federalne agencje (w tym ICE) działają, kiedy decydują się na deportację osoby lub zatrzymanie jej w ośrodku detencyjnym.

 

Donald Trump / Fot. White House

Prerogatywy prezydenta USA — bezpieczeństwo narodowe

Szekspir pod gwiazdami

W ramach prawa INA istnieją także fragmenty, które pozwalają prezydentowi czasowo ograniczać wjazd lub rozpatrywanie wniosków imigracyjnych w imię bezpieczeństwa narodowego. To właśnie na tej podstawie administracja Donalda Trumpa w 2025 r. zawiesiła rozpatrywanie wniosków imigracyjnych obywateli określonych państw, co wywołało kolejną falę dyskusji i emocji.

Prezydent Trump, zarówno w latach swojej pierwszej kadencji, jak i w kampanii prezydenckiej roku 2024 często podkreślał, że

egzekwowanie prawa imigracyjnego jest kwestią suwerenności państwa.

Czy to migracje z południowej granicy, czy intensyfikowanie działań ICE czy ograniczenia w kwestii wniosków wizowych — wszystko to, według administracji, było stosowaniem istniejącego prawa federalnego.

Szekspir pod gwiazdami

I tu dochodzimy do kolejnego kluczowego pytania, które piosenka U2 „American Obituary” stawia między wierszami:

czy to, że coś jest legalne, oznacza, że jest moralne? Czy prawo, które egzekwujemy — nawet zgodnie z jego literą — nie może powodować tragedii ludzkich, które przynoszą więcej bólu niż bezpieczeństwa?

Cytaty Bono i U2 pod tym względem są czyste z poziomu serca i światła. Nie są też absolutnie nawoływaniem do anarchii. Ja to traktuję jako apel o humanitaryzm w stosowaniu prawa i szanowaniu życia każdego człowieka. Ale dochodzimy do konkluzji, co powinno być sankcjonowane: anarchia i dowolność interpretowania prawa w skali państwa, jako umowy społecznej, czy anarchia?

I tutaj pojawia się wielki zgrzyt, niczym rajd dwudziestojednocalowym gwoździem po wielkiej wystawowej szybie.

Szekspir pod gwiazdami

 

Charlie Kirk, fot. flickr.com/Gage Skidmore

Śmierć to nie znaczy zawsze to samo.  Milczenie Bono i U2 wobec zabójstwa Charliego Kirka

Śmierć Charliego Kirka wstrząsnęła nie tylko amerykańską, ale również światową sceną polityczną i opinią publiczną. Ten mord w USA wywołał ogólnokrajowe oburzenie i debatę o przemocy politycznej. Media, politycy i bliscy ofiary zabierali głos, wyrażając gniew, żal i potępienie, wobec tego brutalnego aktu.

Szekspir pod gwiazdami

W tym samym czasie Bono i U2 pozostali milczący, nie komentując tragedii, choć regularnie angażują się w globalne sprawy humanitarne. To pokazuje wielki kontrast między selektywną wrażliwością Bono i U2 a ich deklarowanym humanitaryzmem i stawia pytanie o spójność ich postawy wobec cierpienia różnych osób.

Charlie Kirk został zastrzelony podczas publicznego przemówienia na uniwersytecie w Utah 10 września 2025 roku. Śmierć Kirka natychmiast wywołała ogólnokrajowe oburzenie i debatę o przemocy politycznej, pokazując, jak kruche potrafi być bezpieczeństwo w czasach podziałów. Prezydent Donald Trump wziął udział w uroczystościach upamiętniających Kirka, określając go jako „patriotę”. Także irlandzcy politycy, w tym premier i wicepremier, potępili to zabójstwo i ostrzegali przed narastającą przemocą polityczną w USA.

W tym samym czasie Jimmy Kimmel w swoim monologu w swoim telewizyjnym show „Jimmy Kimmel Live!” skomentował reakcje środowisk politycznych na zabójstwo Kirka, krytykując to, jak niektórzy próbowali wykorzystać tragedię do zdobywania politycznych punktów.

Jego komentarze, choć miały charakter ironiczny i krytyczny wobec instrumentalizacji śmierci, zostały uznane przez ABC za „niewłaściwe”, a program zdjęto z anteny na kilka dni. Kimmel w kolejnym monologu tłumaczył, że nie chciał ironizować z samego zabójstwa i wyrażał ubolewanie nad tragiczną śmiercią.

Szekspir pod gwiazdami

I w tym miejscu pojawia się kontrast z postawą U2, którą kreują. Nie znajdziecie bowiem drodzy czytelnicy ani jednej relacji medialnej czy doniesienia o jakiejkolwiek publicznej wypowiedzi Bono – Paula Hewsona czy reszty członków U2, w których bezpośrednio komentowaliby morderstwo Charliego Kirka lub wyraziliby jego potępienie.

Nie pojawiły się też żadne wpisy na oficjalnych kanałach zespołu odnoszące się do tej tragedii.

Graniczne – tak to nazwę – zaangażowanie zespołu dotyczyło sprzeciwu wobec zawieszenia programu Kimmela i wyrażenia solidarności z prawem do wolności słowa, ale nie komentarza do samego zabójstwa!

W praktyce oznacza to, że podczas gdy politycy, media, rodzina ofiary i publiczne osobistości na całym świecie zabierali głos w sprawie śmierci Kirka,

Szekspir pod gwiazdami

U2 pozostali milczący, nie publikując oficjalnego potępienia ani nie odnosząc się wprost do aktu przemocy.

W świetle tego faktu krytyczna ocena ich postawy jest uzasadniona, szczególnie gdy zestawimy to z ich wcześniejszymi reakcjami na tragedie globalne, takie jak ofiary konfliktów, katastrofy humanitarne czy brutalne represje wobec migrantów.

To milczenie rzuca cień dwulicowości: U2 konsekwentnie wzywają do empatii i humanitaryzmu wobec ofiar globalnych konfliktów, ale gdy ofiarą staje się konserwatywny amerykański aktywista, śmierć nie wydaje się równa śmierci w ich oczach.

Można zadać pytanie: czy milczenie wobec brutalnej śmierci publicznej osoby, niezależnie od jej poglądów, jest zgodne z uniwersalnym humanitaryzmem, który U2 deklarowali wielokrotnie wobec ofiar przemocy i ucisku?

Szekspir pod gwiazdami

Ta sytuacja pokazuje, że choć muzycznie i humanistycznie U2 starają się być głosem empatii, to w praktyce selektywnie podejmują tematykę cierpienia, co niektórych fanów i obserwatorów może boleśnie uderzać w poczucie spójności ich etosu. Smutek, tragedia, śmierć — dla U2 są ważne, ale nie wszystkie śmierci są traktowane jako równe, a milczenie wobec Kirka staje się symptomatyczne dla tej selektywnej wrażliwości.

Bono poczas trasy U2 360° TOUR z 2009. Fot. witryna u2

Bono, Trump i polityczna debata — słowa, które znaczą więcej niż zaklęcia

W 2025 roku doszło do korespondencyjnej publicznej wymiany zdań między Bono a Donaldem Trumpem. Trump. Prezydent USA w mediach społecznościowych zasugerował, że U2 mieli (rzekomo) „wspierać kandydatów politycznych”, co Bono stanowczo zdementował:

Szekspir pod gwiazdami

“U2 and I have never endorsed a politician from any party… It has never happened.” – „U2 i ja nigdy nie poparliśmy żadnego polityka z jakiejkolwiek partii… To się nigdy nie zdarzyło.”

To kluczowe oświadczenie jasno oddzielające aktywizm moralny i motor humanitarnych działań od partyjnego poparcia politycznego. Bono i U2 mogą i mają prawo krytykować działania rządów. Ich zwolennicy twierdzą, że takie działanie nie jest tożsame z opowiadaniem się po jednej stronie ideologicznej sceny. Przeciwnicy zaś widzą w tym dwulicowość i koniunkturalizm irlandzkiego bandu.

Przytoczę teraz kilka wypowiedzi Paula Hewsona – Bono.

 

Szekspir pod gwiazdami

Bono o imigracji — o marzycielach – dreamers i człowieczeństwie

Ta wypowiedź jest najbardziej znana i najczęściej cytowana w kontekście polityki emigracyjnej USA:

“This country was built for and by ‘dreamers’… If there’s no room for “dreamers”, where are we in America?” – „Ten kraj został zbudowany dla i przez ‚dreamers’… Jeśli nie ma miejsca dla „marzycieli” to gdzie jesteśmy w Ameryce?”

To czytelny apel o empatię i refleksję, a nie sprzeciw wobec prawa jako takiego. Bono nawołuje

Szekspir pod gwiazdami

zobaczmy ludzi, a nie tylko numery i statusy. Chwalebne to, ale umowa społeczna to nie utopia i kraina marzeń, dodam od siebie.

Bono nie ograniczał się do polityki imigracyjnej. W 2025 r. jego komentarze na temat konfliktu izraelsko‑palestyńskiego były równie mocne, choć spóźnione zważywszy na komentarze i stanowiska innych wielkich muzyki, że wymienię Rogera Watersa czy Brendana Perry’ego:

“Hamas, release the hostages, stop the war…”„Hamas, uwolnijcie zakładników, zakończcie wojnę…”

czy

Szekspir pod gwiazdami

“There is no justification for the brutality… inflicted on the Palestinian people.” – „Nie ma usprawiedliwienia dla brutalności… skierowanej przeciwko ludowi palestyńskiemu.”

To jest także krytyka przemocy i prośba o zakończenie cierpienia, a nie instruktaż polityczny.

 

U2 i amerykańscy prezydenci. Współpraca czy kontekst (koniunkturalizm) historyczny?

Szekspir pod gwiazdami

Choć U2 bywało krytyczne wobec decyzji Kapitolu, to ich najbardziej znane publiczne wystąpienia związane z administracją prezydentów Stanów Zjednoczonych zawsze (dziwnym trafem) wiązały się z liderami Demokratów.

Oto przypomnę “We Are One: The Obama Inaugural Celebration” przy Lincoln Memorial z roku 2009. U2 wykonali “City of Blinding Lights” i “Pride (In the Name of Love)”, celebrując inaugurację Baracka Obamy, symbol – jak powiedział Bono – „zmian i nadziei”.

„What a thrill for four Irish boys… to honor you, sir…”„Co za przeżycie dla czterech irlandzkich chłopaków… by uhonorować pana, proszę pana…” – wykrzyczał rozentuzjazmowany Bono.

Nie każdy także wie, że w 2025 roku Bono otrzymał najwyższe cywilne odznaczenie USA od prezydenta Joe Bidena za wkład artystyczny i humanitarny. Chodzi o prezydencki Medal Wolności dla Bono. To wyróżnienie podkreśla znaczenie U2 nie tylko jako zespołu muzycznego, ale również jako instytucji, która wpływa na społeczną świadomość i mobilizuje do działań humanitarnych. Choć często reszta członków dystansuje się od jego działalności, szczególnie perkusista Lary Muller Junior, któremu z drugiej strony Bono zarzuca złośliwie czasami, że przez tyle lat nie nauczył się grać na perkusji…

Szekspir pod gwiazdami

Nie ma natomiast żadnych informacji, aby U2 – ponad podziałami – występowali na inauguracjach prezydentów Partii Republikańskiej. Oczywiście mają do tego prawo jako wolni ludzie. Ale Bono tłumaczy to często zbyt pokrętnie, że ich (U2)

„najważniejsze publiczne momenty z amerykańskimi władzami miały konotacje związane z wartościami społecznymi i wspólnotowymi a nie partyjnymi. Podkreślamy idee jedności, nadziei i humanitaryzmu, a nie partyjnej polityki.”

Dziwnym trafem zawsze w USA są to jednak Demokraci, co stawia U2 w roli artystów komentujących rzeczywistość polityczną i opowiadających się przez samą obecność po jednej ze stron barykady. Wystarczyłoby powiedzieć:

„Tak! Nie lubimy Republikanów! Bardziej po drodze nam z Demokratami!”

Szekspir pod gwiazdami

Ale wtedy mogliby stracić sporą część fanów kupujących bilety na ich amerykańskie koncerty. Tutaj polecam znakomitą lekturę „U2 zdemaskowani” pióra Johna Joblinga (polskie wydanie w przekładzie Lesława Halińskiego: wydawnictwo In Rock, 2015).

 

Musical Judgment Call — czyli ten rozdział, który boli mnie jako fana U2

Szekspir pod gwiazdami

Tu muszę powiedzieć wprost, bez poezji: „Days of Ash” jest tematycznie ambitne i ważne, ale muzycznie brzmi jak echo dawno słyszanych rozwiązań.

Nie ma tu, w mojej opinii, śmiałyc kroków w stronę nowych form, nie słychać eksperymentów, które zmieniłyby narrację U2 jak kiedyś „Achtung Baby”, „Zooropa” czy nawet „How to Dismantle an Atomic Bomb”.

Refreny są piękne, ale przewidywalne. Gitary Edge’a są emocjonalne, ale znamy ten język już od lat. Produkcja jest czyściutko wypolerowana. co w zasadzie brzmi dla mnie jak: „wtórna katastrofa z dźwiękowego katalogu U2”. Dopracowana, ale bez ryzyka, bez rewolucji nowych fal muzyczności i bez choćby szczypty awangardy.

Muzycznie nie jest to płyta, która zawojuje gitarowe zestawienia innowacji i nowych olśnień. I to boli, bo wiemy, że mimo upływu czasu zespół ma w sobie wciąż potencjał. Co nie znaczy, że to jest „zła muzyka” – tylko

Szekspir pod gwiazdami

nie jest to muzyczna eksplozja, jakiej można by spodziewać się od U2, kiedy komentują najcięższe tematy naszych czasów.

Ale „Days of Ash” to EP, które warto poznać i posłuchać, nawet jeśli muzycznie nie jest to arcydzieło przełomowe. „American Obituary” to utwór – znak naszych czasów, mocny, ważny, pełen tragedii i błyskających refleksji o nas samych.

Bono i U2 nie nawołują do chaosu. Nawołują do empatii, pamięci i rozumienia ludzkiego bólu, niezależnie od tego, jak prawo jest stosowane.

Muzycznie U2 wygląda jak zespół, który zna swój język, ale coraz trudniej mu znaleźć nowe, odważne współbrzmienia. To jest uczciwa, może bolesna prawda — i jako fan to czuję.

Szekspir pod gwiazdami

Tomasz Wybranowski

Przeczytaj więcej

Europa nie odkryła Wołynia! Europa odkryła, że nie da się już udawać, że sprawa zbrodni na Wołyniu nie istnieje! Felieton
Europa nie odkryła Wołynia! Europa odkryła, że nie da się już udawać, że sprawa zbrodni na Wołyniu nie istnieje! Felieton
Zatyle – zapomniana tragedia pasażerów pociągu. Cień zbrodni ukraińskich nacjonalistów na Roztoczu
Zatyle – zapomniana tragedia pasażerów pociągu. Cień zbrodni ukraińskich nacjonalistów na Roztoczu
Palmiry. Las, w którym Niemcy próbowali pogrzebać polską przyszłość.
Palmiry. Las, w którym Niemcy próbowali pogrzebać polską przyszłość.