Teraz na antenie:
Radio Wnet
Historia

Monachium jako punkt zwrotny. Co zwiastuje przemówienie kanclerza Friedricha Merza. Felieton Tomasza Wybranowskiego

Wystąpienie kanclerza Niemiec Friedricha Merza podczas tegorocznej Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa może okazać się czymś więcej niż tylko deklaracją polityczną.
Monachium jako punkt zwrotny. Co zwiastuje przemówienie kanclerza Friedricha Merza. Felieton Tomasza Wybranowskiego

Friedrich Merz (CDU-Parteivorsitzender)

W połączeniu z komentarzami dyplomatycznymi i napiętą atmosferą wokół relacji transatlantyckich, przemówienie to może sygnalizować głębszą zmianę w europejskim myśleniu o bezpieczeństwie, suwerenności i globalnej roli kontynentu.

To koniec „komfortowej” epoki relacji transatlantyckich.

Tutaj do wysłuchania przemówienie kanclerza Merza z 13 lutego 2026:

Szekspir pod gwiazdami

Relacja amerykańsko-europejska, która przez dekady miała charakter niemal instytucjonalnego zaufania, została w ostatnich latach wystawiona na poważną próbę. Komentatorzy przypomnieli zeszłoroczne ostre wystąpienie J.D. Vance’a, krytyczne wobec europejskiej polityki bezpieczeństwa. Tegoroczne przemówienie Merza można odczytać jako europejską odpowiedź

spokojną w tonie, lecz twardą w treści.

W Monachium wybrzmiało wyraźnie:

Europa nie chce zrywać więzi z USA, ale nie zamierza już opierać swojego bezpieczeństwa wyłącznie na amerykańskich gwarancjach. To istotna zmiana tonu.

Szekspir pod gwiazdami

 

Mark Rutte / Fot. NATO North Atlantic Treaty Organization, Flickr

 

NATO pozostaje fundamentem, ale w nowej formule

Szekspir pod gwiazdami

Warto zauważyć, że kanclerz Merz przeszedł na język angielski, gdy mówił o znaczeniu NATO i potrzebie ścisłej współpracy z USA. Był to czytelny sygnał skierowany bezpośrednio do amerykańskiej opinii publicznej.

Jednocześnie jednak pojawiły się realne pytania o przyszłość sojuszu transatlantyckiego. Dyskusje o cłach, sporach wokół Ukrainy czy kontrowersjach dotyczących Grenlandii pokazały, że zaufanie nie jest już oczywiste. NATO nie znika, ale jego wewnętrzna dynamika może ulec zmianie, z większym naciskiem na europejski filar.

Jednym z najmocniejszych wątków było stwierdzenie, że Europa musi nauczyć się „języka polityki siły”. To znacząca deklaracja. Przez lata Unia Europejska postrzegała siebie jako projekt normatywny — oparty na prawie, zasadach i soft power. Dziś rosnąca asertywność Chin, nieprzewidywalność USA oraz agresywna polityka Rosji zmuszają Europę do redefinicji swojej roli.

Wystąpienie sugeruje wprost, że siła militarna i odstraszanie stają się ponownie centralne, bezpieczeństwo energetyczne i surowcowe (np. zależność od rzadkich metali ziem rzadkich z Chin) jest elementem geopolityki oraz, że partnerstwa globalne mają ograniczać jednostronne zależności. To już nie jest tylko retoryka, ale zapowiedź bardziej realistycznej strategii.

Szekspir pod gwiazdami

 

Friedrich Merz l fot. x.com/@_FriedrichMerz

Wojna na Ukrainie: Europa finansuje, USA mediują

Wyraźnie zarysowała się także nowa równowaga w sprawie Ukrainy. Europa finansuje wysiłek wojenny Kijowa, natomiast Stany Zjednoczone pozostają głównym mediatorem rozmów z Rosją.

Szekspir pod gwiazdami

Planowane rozmowy w Genewie pokazują, że bez USA proces dyplomatyczny praktycznie nie istnieje.

Pojawia się jednak kluczowe pytanie: czy Rosja rzeczywiście chce pokoju, czy raczej gra na czas? Ta niepewność dodatkowo wzmacnia europejską potrzebę strategicznej autonomii.  Dyskusje o Iranie i Gazie potwierdzają, że świat wchodzi w okres wielowarstwowych kryzysów. Administracja amerykańska prowadzi rozmowy, ale wiele elementów planów pokojowych pozostaje niezrealizowanych. Europa musi więc funkcjonować w rzeczywistości, w której globalne napięcia są stałe, a nie incydentalne.

 

Czy to kolejny „moment monachijski” i cień na historii Eauropy?

Szekspir pod gwiazdami

W relacjach pojawiło się określenie „moment monachijski” — symboliczny punkt zwrotny. Historia konferencji pokazuje, że bywała ona miejscem zapowiedzi epokowych zmian (jak przemówienie Władimira Putina w 2007 roku). Tegoroczna edycja może przejść do historii jako moment, w którym Europa otwarcie przyznała: świat porządku opartego wyłącznie na zasadach przestaje istnieć.

Co może zwiastować to przemówienie? W moim odczuciu, przede wszystkim przygotowanie Europy na scenariusz częściowego wycofania USA z roli gwaranta bezpieczeństwa.

 

Deklaracja partnerstwa czy początek strategicznego rozstania?

Szekspir pod gwiazdami

Choć przemówienie Friedricha Merza formalnie podkreślało znaczenie NATO i potrzebę odbudowy zaufania transatlantyckiego, między wierszami można dostrzec znacznie twardszy przekaz.

Retoryczne zapewnienia o „wspólnocie wartości” i „konkurencyjnej przewadze NATO” były wyraźnie skierowane do amerykańskiej opinii publicznej. Jednak zasadniczy ciężar wystąpienia koncentrował się na czymś innym: na uniezależnieniu Europy od Stanów Zjednoczonych — politycznie, strategicznie i mentalnie.

Kiedy kanclerz mówi o świecie, w którym „siła stanowi prawo”, oraz o końcu porządku opartego na zasadach, trudno nie odczytać tego również jako krytyki coraz bardziej transakcyjnej polityki Waszyngtonu. Gdy wspomina o „roztrwonionym przywództwie USA”, jest to sygnał, że Berlin nie traktuje już amerykańskiego lidera jako stabilnego punktu odniesienia.

Najbardziej wymowny jest jednak nacisk na budowę silnego, samodzielnego europejskiego filaru bezpieczeństwa i rozszerzanie partnerstw poza tradycyjny układ transatlantycki. Coś co jednak mnie osobiście przeraża, jako Polaka, to słowa niemieckiego polityka o potrzebie „nauki języka polityki siły w świecie zdominowanym przez mocarstwa”.

Szekspir pod gwiazdami

To nie są jedynie uzupełnienia sojuszu. To fundamenty alternatywy. W praktyce oznacza to, że Europa przygotowuje się na scenariusz, w którym USA stają się partnerem warunkowym, a nie gwarantem. W retorycznie, fleksyjnie i słownikowi nadal mówi się o jedności, lecz w strategii widać zabezpieczanie się na wypadek amerykańskiej nieprzewidywalności.

Można więc (chybotliwie, ale jednak)  postawić tezę, że: nie jest to zerwanie z USA i zaczynek frontalnej konfrontacji, ale zdecydowany  początek strategicznego dystansowania się.

W tym sensie przemówienie kanclera Mertza może zwiastować nową fazę relacji transatlantyckich — mniej emocjonalną, mniej opartą na historycznej wdzięczności, a bardziej na chłodnej kalkulacji interesów, więc

Europa nie ogłasza emancypacji. Ona ją systematycznie przygotowuje przez uśpienie. 

Szekspir pod gwiazdami

Jeśli ten kurs się utrzyma, to Monachium może zostać zapamiętane nie jako moment odbudowy zaufania, lecz jako chwila w której europejscy liderzy po raz pierwszy otwarcie zaczęli myśleć o świecie „po Ameryce” (nawet jeśli publicznie wciąż zapewniają o nierozerwalnym partnerstwie).

 

Tomasz Wybranowski

 

Szekspir pod gwiazdami

 

Przeczytaj więcej

Wielki zryw w Ursusie. Nadchodzi okrągła rocznica, która zmieniła bieg historii Polski
Wielki zryw w Ursusie. Nadchodzi okrągła rocznica, która zmieniła bieg historii Polski
Europa nie odkryła Wołynia! Europa odkryła, że nie da się już udawać, że sprawa zbrodni na Wołyniu nie istnieje! Felieton
Europa nie odkryła Wołynia! Europa odkryła, że nie da się już udawać, że sprawa zbrodni na Wołyniu nie istnieje! Felieton
Zatyle – zapomniana tragedia pasażerów pociągu. Cień zbrodni ukraińskich nacjonalistów na Roztoczu
Zatyle – zapomniana tragedia pasażerów pociągu. Cień zbrodni ukraińskich nacjonalistów na Roztoczu