Jednym z bohaterów reprezentacji został Władimir Semirunnij, który zdobył srebrny medal w łyżwiarstwie szybkim na dystansie 10 000 metrów. Zawodnik klubu Pilica Tomaszów Mazowiecki startował w jednej z pierwszych par, co – jak podkreślają eksperci – nie ułatwia zadania.
– „Cała konkurencja była trudna, bo jechał w jednej z pierwszych par. Przy długich dystansach to nie jest korzystne – rywale znają już czas i mogą dostosować taktykę. A on przez długi czas był liderem” – mówi Jaromir Radke, dwukrotny olimpijczyk w rozmowie z Grzegorzem Milko.
Były reprezentant Polski nie ma wątpliwości, co stoi za sukcesem łyżwiarza.
To przede wszystkim ciężka praca. Kilometry w nogach, trening dzień w dzień – rower, rolki, zimą lód. Talent jest ważny, ale praca, praca i jeszcze raz praca




