Posłuchaj całej rozmowy:
Bronisław Wildstein w rozmowie na antenie odniósł się do głośnych sporów ideologicznych w Europie, wskazując, że nie są one jedynie elementem bieżącej debaty politycznej, ale mogą świadczyć o głębszych przemianach cywilizacyjnych. Jego zdaniem publiczne dyskusje i głosowania dotyczące podstawowych kwestii antropologicznych pokazują zmianę sposobu myślenia o prawdzie i rzeczywistości. Komentował m.in. głosowanie Parlamentu Europejskiego nad dokumentem z zaleceniami UE na sesję ONZ dotyczącą statusu kobiet. W trakcie prac pojawiła się poprawka ze zdaniem w rodzaju: „tylko biologiczna kobieta może zajść w ciążę / urodzić dziecko”, ale została odrzucona.
„To głosowanie jest przejawem nie tylko absurdu. Jest przejawem uderzenia w fundament naszej cywilizacji, zakwestionowania takich zasadniczych dystynkcji, idei prawdy. Można to wymieniać dalej”.
Publicysta podkreślał, że w jego ocenie takie spory mają znaczenie znacznie szersze niż tylko światopoglądowe.
Tożsamość Zachodu i pytanie o przyszłość Europy
Wildstein zwracał uwagę, że kryzys definicji podstawowych pojęć przekłada się – w jego interpretacji – na pytanie o wspólną tożsamość Europy i Zachodu jako całości.
„To, czy my jesteśmy jeszcze Zachodem, odbija się w takich pytaniach. Jeżeli tracimy cywilizacyjną tożsamość, to jest pytanie, na jakiej zasadzie my jesteśmy Europą i czy istnieje więź, która powoduje, że Zachód powinien solidarnie występować”.
W tym kontekście mówił także o możliwych zmianach w układzie sił na świecie i debacie o kierunkach polityki zagranicznej.
Europa, Ameryka i możliwe nowe sojusze
Zdaniem Wildsteina napięcia ideologiczne mogą mieć wpływ na relacje transatlantyckie oraz przyszłe decyzje strategiczne Europy. Wskazywał na dyskusje dotyczące większej autonomii kontynentu i sygnały o możliwym przemyśleniu dotychczasowych partnerstw.
„Słyszymy z wystąpień europejskich przywódców, że to jest też kwestia wyboru: czy Europa powinna dalej współdziałać jak dotąd z Ameryką i tworzyć jeden układ cywilizacyjno-polityczny, czy może szukać innych partnerów, na przykład w Chinach”.
Publicysta zaznaczył, że jego zdaniem debata o wartościach i kierunku rozwoju Europy nie jest oderwana od geopolityki, lecz stanowi jeden z elementów szerszego procesu redefinicji miejsca kontynentu w świecie.
/ad




