Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

„Od kompleksu małego p***sa po wołowinę z Brazylii”. Czym żyje dzisiaj Europa

Zmęczenie dobrobytem to choroba cywilizacyjna Zachodu. Piotr Wit mówi o radości z bycia w opozycji, tłumie niezadowolonych i Europie, która właśnie oddaje swoje rolnictwo.
„Od kompleksu małego p***sa po wołowinę z Brazylii”. Czym żyje dzisiaj Europa

Piotr Witt / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio Wnet

Posłuchaj całej kroniki:

Nareszcie w opozycji

Pierwszą kronikę paryską po wyborach legislacyjnych 2023 roku zacząłem od zdania: nareszcie znaleźliśmy się w opozycji. Jako publicysta byłem zadowolony z obrotu rzeczy, ponieważ nigdy nie czułbym się dobrze jako dziennikarz prorządowy. Człowiek pióra musi być w opozycji, inaczej z wyraziciela opinii zamienia się w działacza partyjnego.

Nie tylko ja byłem zadowolony. Reszta narodu również przeżywała satysfakcję, chociaż z innych względów. Naród był zmęczony latami powodzenia. Miał dosyć stałego wzrostu stopy życiowej. Był znudzony wszystkimi tymi dodatkami do emerytur, do dzieci, do gospodarstw domowych. Naród chciał, żeby było normalnie, a ci, co doprowadzili do nudnego dobrobytu, żeby ponieśli zasłużoną karę.

Zmęczenie powodzeniem

I zrobiło się normalnie, a nawet jeszcze lepiej – staliśmy się mocarstwem. Tłum patrzył z zachwytem na nowego premiera, jak rozstawia po kontach nie tylko rodzimych polityków, ale i mocarzy tego świata. Jak wymyśla prezydentowi amerykańskiemu od rosyjskich agentów, jak celuje w niego palcami złożonymi na kształt pistoletu, jakby mówił do swoich wyborców: trzymajcie mnie, bo mu coś zrobię.

Zmęczenie dobrobytem jest zjawiskiem znanym w historii. Naród francuski, tak bardzo duchem podobny do naszego, czyż nie był udręczony dziesięcioma latami powodzenia, które mu zafundował generał de Gaulle, tak bardzo zmęczony, że w 1968 roku wystarczył mały, piegowaty student niemiecko-francuski, żeby z pomocą kilku amerykańskich agentów obalić go i otworzyć drzwi do nowej ery.

Szusem w dół historii

Znawcy historii oraz odtajnionych akcji CIA mówią dzisiaj: de Gaulle’a obalił Dany Cohn-Bendit. Jako stary narciarz znam to uczucie. Nie wspinamy się w górę – nawiasem mówiąc, nie my, to tylko taki sposób mówienia. Wjeżdżamy wyciągami, kabinami, kolejkami, nie po to, żeby tam pozostać. Prawdziwych emocji dostarcza dopiero zjazd.

We Francji początkowo rządy z Karadestę osłabiały wrażenie, ale od kiedy naród powołał do władzy François Mitterranda, emocji szusu mieliśmy pełne uszy i pęd robi się coraz szybszy.

Sytuację w Polsce znam tylko pobieżnie, od kiedy zamieszkałem pod inną administracją. Obietnice przegonienia Zachodu nabierają szans na realizację w dziedzinie zadłużenia. Kraj zaczyna nadążać za Francją, a usprawnienia i wynalazki w dziedzinie prawa, wprowadzone przez nowy rząd – któż by na świecie ich nie znał – rozprawy sądowe w telewizji, sędziowie prawdziwi i nieprawdziwi – są to prawdziwe rozprawy z przeciwnikami politycznymi według zagadkowych zasad prawnych znanych premierowi i jego miecznikowi.

Polityka jako widowisko

Dyskusja polityczna nabrała ciała, że się tak wyrażę, od kiedy jedna pani minister ujawniła, że jej przeciwnik polityczny ma kompleks małego p***sa. Pani minister, jako osoba publiczna, czyni słusznie, przedstawiając problemy polityczne na forum, chociaż drwina z cudzego upośledzenia nie licuje z tendencjami europejskimi.

Polakom spod wieży Eiffla przypominają stale kraj rodzinny, także ślady wielkich Polaków, którzy przed nimi deptali bruk paryski, jak choćby pomnik Mickiewicza stojący naprzeciwko wieży po drugiej stronie Sekwany.

Tłum niezadowolonych

O ile w 2023 roku przeżywałem satysfakcję, znalazłszy się w opozycji, to dzisiaj doprawdy nie wiem, jak się zachować. Wówczas, panie prezesie, my opozycjoniści wystrychnęliśmy się na dziwolągi przeciwko postępowym ideom Unii Europejskiej. Dzisiaj, po przyjeździe do kraju, zaledwie po dwóch latach nowych rządów, musimy łokciami rozpychać się w tłumie niezadowolonych.

Jeżeli zajrzeć do internetu – opozycjonistów jest tłum. Naród dał jej wyraz, wybierając swojego prezydenta przeciwko kandydatowi rządu. Nie lubię tłumu.

Europa na diecie importowej

Rolnicy francuscy zaprotestowali przeciwko traktatowi Mercosur. Francuska prawica i lewica potępiły go zgodnie. Prezydent Macron stanowczo poparł. W rezultacie Unia Europejska podpisała traktat z krajami Ameryki Południowej na dostawę żywności.

Jak tłumaczą specjaliści, wołowina z Brazylii zniszczy na dłuższą metę hodowlę europejską. Będziemy jedli chleb ze zboża zmodyfikowanego genetycznie, ale w zamian Europa będzie mogła eksportować swoje samochody.

Unia nigdy nie mówi do końca, jaki jest jej cel. Mercosur zmieni charakter jak każda inicjatywa Unii i zastąpi całkowicie rolnictwo europejskie. Nastąpi uzależnienie żywnościowe Europy.

Do usłyszenia, Europo

Powiecie: przesada, Grenlandia i Pireneje to nie to samo. A pewnie, że nie. Różnica jest zasadnicza. Na Grenlandii jest zimno, a w Pirenejach ciepło.

Do usłyszenia.

Autorzy:

Przeczytaj więcej

Żurek uderza w żonę Boguckiego. Odwołuje ją z delegacji do Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej
Żurek uderza w żonę Boguckiego. Odwołuje ją z delegacji do Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej
Egzekucja w Białej Podlaskiej. „To była profesjonalnie zaplanowana likwidacja”
Egzekucja w Białej Podlaskiej. „To była profesjonalnie zaplanowana likwidacja”
Nagły zwrot w sprawie aresztowania Leszka Kraskowskiego. „Sąd popełnił fatalny błąd”
Nagły zwrot w sprawie aresztowania Leszka Kraskowskiego. „Sąd popełnił fatalny błąd”