Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Wenezuela to „papier”, a imperia sieją na 20 lat. Mocna diagnoza strategii USA

Były minister Piotr Nowak studzi narrację o Wenezueli. Rynek ropy nie działa jak giełda, a mocarstwa planują w horyzoncie 15–20 lat – mówi w Radiu Wnet.
Wenezuela to „papier”, a imperia sieją na 20 lat. Mocna diagnoza strategii USA

US Navy, fot. x.com/@USNavy

Posłuchaj całej rozmowy:

Złoża to nie baryłki

W rozmowie w audycji Klub Przyjaciół Metali Ziem Rzadkich w Radiu Wnet Piotr Nowak studził emocje wokół Wenezueli jako potencjalnego „game changera” na globalnym rynku energii. Jego punkt wyjścia jest prosty: zasoby surowców nie są równoznaczne z realną podażą, a narracja o szybkim wpływie Wenezueli na światowe ceny ropy jest w dużej mierze publicystycznym skrótem.

Tak jak pan minister powiedział, Wenezuela to jest dosyć mały udział w światowej produkcji ropy naftowej. Mówi się, że mają jedne z największych złóż udokumentowanych, ale to jest tylko na papierze. Cała kwestia to wydobycie, zainwestowanie potężnych miliardów i to są lata

Rynek ropy nie reaguje natychmiast

Były minister zwraca uwagę, że wydobycie, infrastruktura i logistyka nie poddają się krótkoterminowym impulsom. Dlatego zmiana władzy, deklaracje czy nawet geopolityczne wstrząsy nie przekładają się automatycznie na realne wolumeny ropy.

Jeżeli cały proces produkcji i pojawienia się tej potencjalnej ropy na rynku trwa pięć, sześć, siedem lat, to tego po prostu nie ma jeszcze w cenach

– podkreśla.

W tym sensie Wenezuela – choć często przedstawiana jako kluczowy element globalnej układanki – pozostaje dziś graczem o ograniczonym znaczeniu. Dodatkowym problemem są strukturalne patologie państwa i sektora naftowego.

Korupcja jako blokada potencjału

Nowak wskazuje, że instytucjonalna niewydolność i korupcja przez lata skutecznie blokowały rozwój wenezuelskiej energetyki. Nawet największe złoża nie wystarczą, jeśli państwo nie jest w stanie zapewnić stabilnych reguł gry.

Petrochemiczny biznes zawsze był tam sposobem wyprowadzania pieniędzy. To są ogromne kwoty i permanentne problemy z zarządzaniem

– sugeruje.

America First jako projekt długodystansowy

Z tej diagnozy Nowak przechodzi do szerszego obrazu polityki Stanów Zjednoczonych. W jego interpretacji hasło America First nie oznacza chaosu ani improwizacji, lecz długofalową strategię, której celem jest porządkowanie własnego zaplecza geopolitycznego i gospodarczo-handlowego.

Z punktu widzenia Stanów Zjednoczonych w interesie USA jest to, żeby w krajach takich jak Wenezuela panował dobrobyt. Bo wtedy te społeczeństwa będą bogatsze, a Ameryka będzie mogła sprzedawać więcej dóbr o wysokiej marży

– mówi.

Kluczowe jest jednak myślenie w horyzoncie dekad, a nie kadencji.

Imperia sieją ziarna

Najmocniejszy wątek tej części rozmowy dotyczy czasu. Nowak podkreśla, że mocarstwa planują w perspektywie 15–20 lat, a nie w rytmie bieżących komentarzy.

To nie są fajerwerki. To jest sianie ziaren. Efekty takich decyzji widać po kilkunastu, czasem po dwudziestu latach

– podkreśla.

/ad

Przeczytaj więcej

Tusk mówi o problemach z rozliczeniami. „Minister ma więcej ochoty niż możliwości”
Tusk mówi o problemach z rozliczeniami. „Minister ma więcej ochoty niż możliwości”
Śliwka: Polska nie wydaje 5 proc. PKB na obronność. „Co roku zostaje około 20 mld zł”
Śliwka: Polska nie wydaje 5 proc. PKB na obronność. „Co roku zostaje około 20 mld zł”
Bańko: Prokuratura powinna się znaleźć w konstytucji
Bańko: Prokuratura powinna się znaleźć w konstytucji