Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Otoka-Frąckiewicz: Polska nie istnieje geopolitycznie

Rafał Otoka-Frąckiewicz mówi w Radiu Wnet o Wenezueli jako teście „czystego interesu” Trumpa, ogłasza, że „Polska nie istnieje” geopolitycznie i chłodno liczy koszty wojny za wschodnią granicą.
Otoka-Frąckiewicz: Polska nie istnieje geopolitycznie
Szekspir pod gwiazdami

W Popołudnia Radia Wnet prowadzący pytał  Rafała Otokę-Frąckiewicza, „lewicowego dziennikarza”, o to, czy Polska ma wybierać między wielkimi graczami. Tematem startowym była Wenezuela i niejasna sytuacja wokół Nicolása Maduro, ale rozmowa szybko rozlała się na większe pytania: o starcie mocarstw, miejsce Europy oraz o to, czy Polska w ogóle potrafi prowadzić politykę „na własny rachunek”.

Otoka-Frąckiewicz na początku studził emocje: w sprawie Wenezueli – jak podkreślał – „na razie nic nie wiadomo”, a sprzecznych sygnałów jest od początku za dużo, by wyciągać pewne wnioski. Potem jednak przechodzi do interpretacji: na pierwszym planie są interesy i rywalizacja mocarstw, a język wartości bywa tylko opakowaniem.

W pewnym momencie gość stawia tezę, że świat wchodzi w fazę, w której nawet te dekoracje mogą opaść – i to właśnie uznaje za nowość. Wskazuje, że Donald Trump mówił wprost o logice siły i zysku, bez zasłaniania się misją demokratyzacyjną:

Szekspir pod gwiazdami

Nie chodzi o żadną demokrację. Chodzi o pieniądze, o ropę, o nasze zyski i Ameryka musi być silna kosztem każdego innego państwa na świecie

– komentował.

Grenlandia i test na myślenie o Polsce

Prowadzący raz po raz podrzucał scenariusz „Grenlandii”: co, jeśli Trump „zajmie” wyspę – politycznie, gospodarczo albo nawet wojskowo? I co wtedy zrobi Europa, Dania, a przede wszystkim Polska? W pytaniach wracała kwestia: z kim trzymać – z USA czy z Europą?.

Otoka-Frąckiewicz unikał prostych podziałów i nie przyjmował narracji sprowadzającej polską politykę do opowiedzenia się po jednej ze stron. Najpierw ucinał praktycznie: Polska nie ma tam baz, nie jest kluczowym graczem w tym sporze. Ale zaraz potem przesuwał rozmowę na poziom zasad: istotne nie jest, „czyjego patrona wybrać”, tylko jak zbudować własną pozycję, tak by nie być wyłącznie przedmiotem cudzych decyzji. Wprost wybrzmiało to, gdy prowadzący zapytał o stronę w starciu mocarstw:

Szekspir pod gwiazdami

„Polska? Po swojej”.

Dopytywany „co to znaczy”, gość dopowiadał, że państwo powinno prowadzić politykę opartą na własnym interesie, a nie na odruchowym dopisywaniu się do jednego bieguna.

Później prowadzący sformułował pytanie, czy lepiej, żeby „nas miały Stany”, czy „żeby nas miała Rosja”? Otoka-Frąckiewicz odrzucił samą konstrukcję takiej alternatywy. Nie wchodził w licytację „mniejszego zła”, tylko wracał do tego samego postulatu: Polska ma „mieć samą siebie”.

Ja chcę, żebyśmy mieli my sami siebie, żeby Polska była silna, a ludziom żyło się lepiej

Szekspir pod gwiazdami

– mówił.

Kolejny fragment rozmowy przyniósł najostrzejszą diagnozę całego wywiadu. Rafał Otoka-Frąckiewicz postawił tezę, że Polska w sensie geopolitycznym i gospodarczym nie funkcjonuje jako samodzielny podmiot.

Polski nie ma. Polska nie istnieje. W strefie geopolitycznej, w stosunkach międzynarodowych Polska nie istnieje. Polska gospodarczo nie istnieje

– mówił.

Szekspir pod gwiazdami

Prowadzący odpowiadał, że to brzmi jak hasło obliczone na emocje i klikalność, przypominające narracje z lat 90., i próbował relatywizować tę ocenę, pytając, czy nie jest to nadmierna czarno-białość. Otoka-Frąckiewicz nie wycofywał się jednak z tej diagnozy, precyzując, co ma na myśli.

Jak tłumaczył, problemem nie są statystyki ani pojedyncze wskaźniki, którymi politycy lubią się chwalić, lecz realna struktura gospodarki i brak własnych centrów decyzyjnych:

Mówi się, że jesteśmy dwudziestą gospodarką świata. Tylko że jak z tej gospodarki wyjąć zachodnie konsorcja, to niewiele zostaje. To jest dopiero mitomania

– wskazał.

Szekspir pod gwiazdami

Według niego Polska znalazła się w sytuacji, w której kluczowe sektory i miejsca pracy są całkowicie zależne od decyzji podejmowanych poza krajem, a państwo nie ma narzędzi, by reagować, gdy kapitał zaczyna się wycofywać. Jako przykład podał Kraków:

„W Krakowie większość firm, które gwarantowały ogromny sukces finansowy miasta i jego mieszkańców, to były firmy zagraniczne. W tej chwili one się wynoszą – do Indii, do Chin – bo tam jest taniej.”

W tym kontekście padło pytanie o ludzi tracących pracę i o to, czy państwo jest w stanie zaproponować im alternatywę:

„Czy Polska Potęga zapewni tym ludziom, którzy tracą pracę w Krakowie, możliwość funkcjonowania na tym samym poziomie co wcześniej? Nie sądzę.”

Szekspir pod gwiazdami

Otoka-Frąckiewicz argumentował, że brak własnego zaplecza przemysłowego i technologicznego sprawia, iż Polska jest łatwa do „opuszczenia”, gdy tylko zmienią się globalne warunki. To – jego zdaniem – podważa opowieść o realnej sile państwa i pokazuje, jak iluzoryczna bywa duma z nominalnych rankingów.

„Jak te firmy wyjadą z Polski, to tylko dlatego, że ich usługi tanieją na całym świecie. Dlatego się wynoszą do Azji. A my zostajemy z problemem.”

/fa

Szekspir pod gwiazdami

Przeczytaj więcej

Dr Krzysztof Pujdak: Jeżeli lekarz mówi prawdę, w aferę Szpitala Południowego musiało być zaangażowane więcej osób
Dr Krzysztof Pujdak: Jeżeli lekarz mówi prawdę, w aferę Szpitala Południowego musiało być zaangażowane więcej osób
Szpital Południowy pod lupą posła PiS. „Prokuratura nie zabezpieczyła żadnych materiałów”
Szpital Południowy pod lupą posła PiS. „Prokuratura nie zabezpieczyła żadnych materiałów”
Piekielny weekend w Polsce. Padnie rekord sprzed ponad 100 lat?
Piekielny weekend w Polsce. Padnie rekord sprzed ponad 100 lat?