Teraz na antenie:
Radio Wnet
Kultura i media

Jedno uderzenie to za mało. Ekspert: konflikt został „rozkręcony” na lata

Precyzyjna operacja wojskowa to za mało. Michał Bruszewski, reporter wojenny, dziennikarz tłumaczy w Radiu Wnet, dlaczego USA i Rosja grają dziś na czas – i dlaczego wojna może jeszcze długo trwać.
Jedno uderzenie to za mało. Ekspert: konflikt został „rozkręcony” na lata

Donald Trump l fot. flickr.com/Gage Skidmore

Posłuchaj całej rozmowy:

Amerykańska operacja w Wenezueli, perspektywa dalszych działań USA w Ameryce Łacińskiej oraz realne scenariusze wojny na Ukrainie – te wątki łączy jedno: długotrwałość i brak szybkich rozstrzygnięć. Michał Bruszewski, korespondent wojenny i analityk Defence24, w rozmowie na antenie Radia Wnet studzi emocje i pokazuje, że zarówno Waszyngton, jak i Moskwa działają dziś w logice „zarządzania kryzysem”, a nie jego zakończenia.

Operacja w Wenezueli: ograniczone straty, duży sygnał polityczny

Zdaniem Bruszewskiego sobotnia operacja USA w Wenezueli była precyzyjna i obliczona na minimalizację strat, choć nie obyło się bez ofiar cywilnych.

W pewnym sensie trzeba zaznaczyć, że straty zostały ograniczone. Oczywiście śmierć cywilki to tragedia, ale mimo wszystko straty były wyjątkowo niskie, zwłaszcza po stronie wenezuelskiej.

Dr Gocłowska-Bolek: Reżim w Wenezueli nadal kontroluje państwo

Zginęli przede wszystkim żołnierze obsługujący systemy obrony przeciwlotniczej. Kluczowe znaczenie miała jednak śmierć ochrony Nicolása Maduro – i to nie byle jakiej.

Ochrona Maduro składała się z kubańskich żołnierzy i funkcjonariuszy, co wiele mówi o jego braku zaufania do własnych ludzi.

To – jak podkreśla Bruszewski – pokazuje skalę rozkładu wenezuelskiego reżimu. Dyktator nie ufał własnym strukturom bezpieczeństwa, obawiał się zdrady i dlatego opierał się na obcym zapleczu.

Co dalej z Wenezuelą? Trzy scenariusze

Według analityka najbardziej prawdopodobny scenariusz zakłada zakulisowe porozumienie części elity wenezuelskiej z USA. Kluczową rolę może odgrywać Delcy Rodríguez, dawna wiceprezydent, dziś zaprzysiężona prezydent.

Najbardziej prawdopodobny scenariusz zakłada, że Delcy Rodríguez zdradziła Maduro i prowadzi zakulisowe rozmowy z Amerykanami.

W kraju dotkniętym katastrofą humanitarną oznaczałoby to dramat na masową skalę. Trzeci scenariusz to gra na czas – elity mogły się przestraszyć kompromitacji systemu obrony, ale nie być jeszcze gotowe na porozumienie z Waszyngtonem. W dwóch ostatnich wariantach realna staje się druga fala interwencji USA.

Operacja wojskowa to za mało

Bruszewski wyraźnie podkreśla, że sukces militarny nie musi oznaczać sukcesu politycznego.

Jeżeli za tą operacją nie pójdą realne profity polityczne, pozostanie ona jedynie spektakularnym sukcesem wojskowym bez trwałego efektu strategicznego.

W takim układzie cała operacja – mimo efektowności – może zostać oceniona jako zmarnowana szansa.

Ukraina: Polska nie chce być „krajem wiodącym”

Przechodząc do wojny na Ukrainie, Bruszewski studzi polityczne deklaracje płynące z Warszawy. Jego zdaniem Polska nie stanie się państwem wiodącym w procesie pokojowym – i to nie z braku potencjału, ale z braku woli.

Polska nie będzie krajem wiodącym w procesie pokojowym, przede wszystkim dlatego, że w praktyce nie chce nim być.

Analityk porównuje polską postawę z polityką Turcji, która latami konsekwentnie budowała swoje wpływy, inwestując w dyplomację, wywiad i wojsko.

Polska prowadzi raczej politykę defensywną i unika bezpośredniego zaangażowania w negocjowanie pokoju.

Doświadczenia porozumień mińskich pozostają w elitach politycznych przestrogą – traktaty mogą być szybkie, ale nietrwałe.

Wojna, której nie da się zatrzymać

Najmocniejsza teza Bruszewskiego dotyczy samej Rosji. Jego zdaniem wojna nie zakończy się szybko, bo państwo Putina zostało całkowicie przestawione na tryb wojenny.

Wojna działa jak kula śniegowa – państwo rosyjskie zostało całkowicie przestawione na tryb wojenny i bardzo trudno się z tego wycofać.

Szczególnie niebezpieczny jest skład rosyjskich oddziałów – w dużej mierze złożonych z kryminalistów.

Ich demobilizacja i powrót do Rosji byłaby skrajnie niebezpieczna, bo mogłaby doprowadzić do destabilizacji wewnętrznej.

Dlatego – jak podkreśla – Putin traktuje rozmowy pokojowe wyłącznie instrumentalnie.

Gdyby Rosja chciała pokoju, traktat można by podpisać w ciągu jednego dnia. Problem polega na tym, że Rosja tego po prostu nie chce.

/ad

Przeczytaj więcej

Lato z Rafaelem ruszyło pełną parą!
Lato z Rafaelem ruszyło pełną parą!
WNET Kultura ruszyła. Nowe formaty i transmisje na YouTube
WNET Kultura ruszyła. Nowe formaty i transmisje na YouTube
Dlaczego Niemcy wciąż ufają swoim mediom? Raport Reutersa obnaża paradoks
Dlaczego Niemcy wciąż ufają swoim mediom? Raport Reutersa obnaża paradoks