W swojej korespondencji z Ukrainy Monika Andruszewska gorzko zauważa, że kiedy słucha doniesień o tzw. rozmowach pokojowych, przychodzi jej na myśl utwór Jacka Kaczmarskiego „Jałta”.
Tylko ofiary się nie mylą i tak rozumieć trzeba Jałtę – tak właśnie wygląda to, co rozgrywa się na naszych oczach. Skandalicznym jest dla mnie wymaganie od Ukrainy, by oddała w całości obwód doniecki. Obwód, za który tysiące żołnierzy przelało krew, w tym moich przyjaciół. Gdzie wciąż są ludzie, którzy chcą mieszkać na Ukrainie. Obwód heroicznie broniony, nawet nie od 2, ale od 12 lat. Skłanianie ofiary do ustępstw wobec agresora do coś po prostu obrzydliwego
– ocenia Andruszewska.




