Zwolnienie przez reżim Łukaszenki 123 więźniów politycznych wywołało falę komentarzy w Europie. Zdaniem Agnieszki Romaszewskiej, wieloletniej szefowej Biełsatu, radość z uwolnienia części represjonowanych nie może przesłonić skali dramatu, który wciąż trwa po drugiej stronie granicy.
Jak podkreśla Romaszewska, według oficjalnych danych organizacji praw człowieka na Białorusi zarejestrowanych jest około 1150 więźniów politycznych. Jednak rzeczywista liczba może być znacznie wyższa.
Z relacji ludzi, którzy wyszli z więzień, wynika, że na listach brakuje nawet dwóch trzecich osadzonych. To oznacza, że w białoruskich więzieniach może przebywać nie 1150, lecz dwa lub nawet trzy tysiące osób




