Zgodnie z tym, co się zmienia w dostępie do leczenia, trzeba podążać za zwiększeniem pieniędzy w ochronie zdrowia. I myślę, że przyszedł taki czas, tak jak diagnozuję w 2024 roku, że chyba pani minister Leszczyna nie zdała sobie sprawy z tego albo ignorowała pewne sygnały i tak naprawdę nie przedstawiła, żadnej propozycji i rozwiązań, które miałyby w pewnym sensie uporządkować, przeorganizować sytuację w ochronie zdrowia, A z drugiej strony zapewnić większe wpływy na zdrowie
wyjaśnia b. minister zdrowia, posłanka PiS Katarzyna Sójka w rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim. Jak dodaje:
Mamy w Europie jedną z niższych kwot przekazywanych na ochronę zdrowia. Jeżeli chodzi o PKB, średnia europejska to jest około 10%. My próbujemy osiągnąć 7%. Nasi sąsiedzi z zachodu mają około 13%. To pokazuje już w pierwszej kolejności tę różnicę. I te pieniądze na zdrowie, uważam, powinny się znaleźć.
W ocenie Katarzyny Sójki wprowadzenie konkurencji w systemie „jest jakimś rozwiązaniem”. Ponadto, należy dokonać audytu wydatków Ministerstwa Zdrowia, a także uporządkować między prywatną częścią systemu, a tą publiczną.





