Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Lisicki: Tusk przerabia porażki w sukcesy, PiS się zużywa, a Braun rośnie na „idealnego straszaka”

Paweł Lisicki ocenia, że Donald Tusk buduje siłę na strachu przed Rosją i Braunem, a PiS zamiast go atakować, kłóci się z Konfederacją i traci własnych wyborców.
Lisicki: Tusk przerabia porażki w sukcesy, PiS się zużywa, a Braun rośnie na „idealnego straszaka”

Donald Tusk, fot. YouTube.com/Kancelaria Premiera

Paweł Lisicki, redaktor naczelny tygodnika Do Rzeczy, w rozmowie w Radiu Wnet ostro ocenia zarówno politykę Donalda Tuska, jak i kondycję Prawa i Sprawiedliwości. Jego zdaniem premier buduje swoją siłę na strachu i propagandzie, a opozycja sama oddaje mu pole. Na tym tle rośnie znaczenie Grzegorza Brauna i Konfederacji – zarówno jako realnej oferty dla rozczarowanych wyborców, jak i wygodnego straszaka dla obozu rządzącego.

„Reparacje polegają na tym, że ktoś płaci Polsce, a nie Polska płaci”

Punktem wyjścia był głośny w Polsce fragment konferencji w Berlinie – zapowiedź Donalda Tuska, że jeśli Niemcy nie wypłacą świadczeń dla ofiar nazizmu, Polska zrobi to sama, z własnych środków.

Lisicki nie zostawia na tym pomyśle suchej nitki:

To jest jeden z absurdów, z których słynie obecna polityka Donalda Tuska. Reparacje co do zasady polegają na tym, że ktoś je wypłaca Polsce, a nie że Polska je wypłaca.

Jego zdaniem to przekaz skrojony pod własny elektorat, który „kupi” narrację o sprytnej, skutecznej zagrywce:

Rozumiem, że to jest skierowane do elektoratu Platformy, który jest gotów przyjąć tu każdą bzdurę i kupić, że to jest mądre wyjście: ci nie chcą dać, to my sami damy.

Całość Lisicki określa jako próbę przerabiania klęski (brak reparacji) w „propagandowe zwycięstwo”.

https://wnet.fm/2025/12/02/nie-stac-nas-na-leczenie-wszystkich-polakow-lekarz-o-brutalnej-prawdzie-nfz/

Zwrot po kampanii prezydenckiej: od słabości do „efektu flagi”

Lisicki przypomina, że jeszcze niedawno Tusk wyglądał na polityka poważnie poturbowanego – zwłaszcza po przegranej kampanii prezydenckiej, którą sam uczynił plebiscytem „za czy przeciwko Tuskowi”.

Ten plebiscyt został przez Tuska sromotnie przegrany. Zachowywał się tak, jakby dostał bardzo potężny cios i nie potrafił się z niego otrząsnąć

– ocenia publicysta.

To wtedy – jak podkreśla – nawet liberalni komentatorzy mówili, że w „normalnej demokracji” premier po takiej porażce podałby się do dymisji.

Przełom, zdaniem Lisickiego, nastąpił we wrześniu. Tusk „złapał się jak pijany płotu” opowieści o bezpośrednim rosyjskim zagrożeniu wobec Polski – punktem zapalnym był głośny nalot dronów.

Donald Tusk doskonale zrozumiał efekt tzw. gromadzenia się przy fladze. W sytuacji zagrożenia ludzie w naturalny sposób wspierają rząd

– mówi Lisicki.

Zwraca uwagę, że wersja o celowym ataku rosyjskim jest w istotnym stopniu polską interpretacją, ale „najbardziej służy rządowi” i daje paliwo do mobilizacji.

Podobnie – jego zdaniem – wykorzystano narrację o dywersji na kolei: szybkie zatrzymanie, wypuszczenie, dużo emocji i przekaz: „jesteśmy w stanie bezpośredniego zagrożenia, rząd musi być silny”.

https://wnet.fm/2025/12/02/sluzby-sa-sparalizowane-po-czystkach-nowej-wladzy-rosjanie-robia-co-chca/

Bodnar, „Żurek” i łamanie prawa, które się elektoratowi podoba

Lisicki wskazuje też na drugi filar tej strategii: twarde, ostentacyjne rozliczanie poprzedników.

W jego opisie „zamiana Bodnara na Żurka” oznacza przejście do fazy działań „bez żadnych ograniczeń” – takich, które on sam określa jako przykład brutalnego łamania prawa, ale dobrze przyjmowanych przez twardy anty-PiS-owski elektorat:

To są działania, które obiektywnie można by uznać za formę całkowicie bezwzględnego, brutalnego łamania prawa. Ale to się jego elektoratowi podoba.

Tutaj Lisicki widzi też „element zemsty na establishmentcie” i zawiści wobec PiS – emocji, na których łatwo budować poparcie dla ostrej linii.

https://wnet.fm/2025/12/02/zamiast-reparacji-jalmuzna-ostre-slowa-budzisza-o-polityce-tuska-wobec-niemiec/

PiS kontra Konfederacja, Konfederacja kontra PiS. „Trzeci korzysta”

Kluczowy zarzut pod adresem Prawa i Sprawiedliwości dotyczy reakcji – a właściwie jej braku – po porażce obozu rządzącego w wyborach prezydenckich i po zwycięstwie kandydata obozu rządowego w TVP.

Zdaniem Lisickiego to był moment, w którym PiS – jako największa partia opozycyjna – powinno było zażądać przyspieszonych wyborów, zbudować narrację o „przegranym plebiscycie Tuska” i twardo uderzyć w rząd.

Zamiast tego energia poszła w konflikty na prawicy:

Zamiast skierowania wszystkich sił przeciwko Tuskowi, Prawo i Sprawiedliwość zajęło się Konfederacją, Konfederacja zajęła się PiS-em. A gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. Tym trzecim jest dziś Donald Tusk

– podsumowuje Lisicki.

https://wnet.fm/2025/12/02/mariusz-blaszczak-koalicja-z-grzegorzem-braunem-bylaby-jedna-wielka-kompromitacja/

Grzegorz Braun – konkurent dla PiS i wymarzony „straszak” dla Tuska

Osobny wątek to rola Grzegorza Brauna i jego środowiska. Publicysta zwraca uwagę, że:

  • Braun „żywi się” głównie rozczarowanym elektoratem PiS,

  • w kilku punktach (relacje z Izraelem, imigracja, UE) wyraża poglądy tej części wyborców mocniej i konsekwentniej,

  • jednocześnie jest idealnym „straszakiem” dla liberalnego elektoratu, ułatwiającym mobilizację po stronie Tuska.

  • Rozczarowani wyborcy PiS odpływają do Grzegorza Brauna, bo w kilku sprawach mówi głośniej i wyraziściej to, co oni myślą

    – uważa Lisicki.

    Zwraca też uwagę, że niektóre działania Izraela czy instytucji międzynarodowych – jak kontrowersyjna komunikacja Yad Vashem – tylko wzmacniają narrację Brauna o rzekomej „uległości polskiej polityki wobec Izraela”.

    Podobnie jest – jego zdaniem – z Unią Europejską. Decyzje i wyroki TSUE w sprawach światopoglądowych napędzają eurosceptycyzm:

    Coraz więcej ludzi dochodzi do wniosku: nie do takiej Unii wchodziliśmy. Miała być pomoc w rozwoju gospodarczym, a jest ideologiczna pętla – mówi Lisicki, wskazując, że na tym zyskuje zarówno Braun, jak i Konfederacja.

    PiS między zużyciem a „drugą szansą”

    Czy dla PiS jest jeszcze polityczna przyszłość? Lisicki odpowiada: tak, ale nie w dotychczasowej formule.

    Z jednej strony partia wciąż ma duże struktury, zakorzenienie i „sentyment” części wyborców. Z drugiej – grozi jej powolne „obumieranie”:

    PiS może spadać z 27 na 25, potem na 23 procent, i tak dalej. Taki scenariusz jest jak najbardziej możliwy

    – ocenia.

    Warunkiem odwrócenia tej tendencji jest – jego zdaniem – prawdziwa wewnętrzna debata, rozliczenie błędów z ostatnich ośmiu lat i odejście od dogmatu o „nieomylności” dotychczasowego kierownictwa.

    Lisicki wskazuje, że brak takiej rozmowy skutkuje tym, co wyborcy widzą jako marazm i wewnętrzne przepychanki:

    Zamiast dyskusji mamy walki frakcyjne. Ktoś komuś podkłada nogę, ktoś kogoś szturcha, ktoś kogoś poddusza – a na zewnątrz wygląda to jak sparaliżowana partia, której brakuje energii.

    Dopiero uczciwa diagnoza własnych błędów – przekonuje – otworzyłaby drogę do „nowych twarzy”, czyli polityków, którzy nie są bezpośrednio obciążeni wszystkimi decyzjami ostatniej władzy i mogą wiarygodnie mówić o twardych negocjacjach z Brukselą, Zielonym Ładem czy migracją.

    Jeśli tak się nie stanie, PiS – w wizji Lisickiego – pozostanie ugrzęźnięte między przeszłością a odpływającym do Konfederacji i Brauna elektoratem, podczas gdy Donald Tusk dalej będzie budował swoją pozycję na strachu i dobrze skrojonej propagandzie.

    /ad

    Autorzy:

    Przeczytaj więcej

    Polska nie może zostać sama. Prof. Michta o największych zagrożeniach dla Europy
    Polska nie może zostać sama. Prof. Michta o największych zagrożeniach dla Europy
    Żołnierz uniewinniony za strzały ostrzegawcze. „Państwo nie może karać za obronę granicy”
    Żołnierz uniewinniony za strzały ostrzegawcze. „Państwo nie może karać za obronę granicy”
    Tylko dwie siły na scenie politycznej? Socjolog wskazuje przyczynę
    Tylko dwie siły na scenie politycznej? Socjolog wskazuje przyczynę