W czwartek na stronach lubuskiej policji opublikowano komunikat, informujący o tymczasowym aresztowaniu 40-latka, który pozostawił na dworcu kolejowy walizkę i spowodował wstrzymanie ruchu pociągów oraz działanie służb.
Publikacja nie wskazywała na żadne „drugie dno” sprawy i jako taka mogła budzić zdziwienie. Tymczasowe aresztowanie za gapiostwo? Byłoby to szokujące działanie prokuratora i sądu. Postanowiliśmy zweryfikować tę sprawę i zwróciliśmy się o informację do Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze.
Jednak jest drugie dno
Rzeczniczka prasowa tej jednostki prokurator Ewa Antonowicz przekazała nam informacje, które pozwalają inaczej spojrzeć na sprawę. Okazuje się bowiem, że podejrzany to Ukrainiec, bez stałego miejsca zamieszkania, którego zachowanie faktycznie mogło budzić uzasadniony niepokój.
Zarzucany czyn zakwalifikowano z art. 224a § 1 kk polegający na tym, że w dniu 24 listopada 2025 r. w Żarach, wiedząc, że zagrożenie nie istnieje, stworzył sytuację mającą wywołać przekonanie o istnieniu takiego zagrożenia w ten sposób, że pozostawił we wnęce dworca PKP walizkę, a na żądanie pracownika ochrony wyparł się jej wcześniejszego posiadania i odjechał szynobusem



