Teraz na antenie:
Radio Wnet
Historia

Robert Czyżewski: Wojna na Ukrainie to nie walka o granice, lecz o tożsamość

Były dyrektor Instytutu Polskiego w Kijowie, dzieli się swoimi spostrzeżeniami na temat Ukrainy w kontekście swojego artykułu  pt. „Inna Ukraina”, który ukazał się w dwumiesięczniku „Arcana”.
Robert Czyżewski: Wojna na Ukrainie to nie walka o granice, lecz o tożsamość

Robert Czyżewski i Konrad Mędrzecki, fot. Antonina Bartyś

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

Nasz gość stawia pytania o zrozumienie Ukrainy nie tylko w kontekście konfliktu, ale również w kontekście jej bogatej i złożonej historii.

Powinniśmy poznać Ukrainę lepiej. To jest fundamentem naszego status quo i naszej przyszłości.  Jesteśmy i będziemy ze sobą razem i musimy się zrozumieć. A ten poziom zrozumienia jest, że tak powiem, na bardzo niskim poziomie.

~ mówi Robert Czyżewski. Dodaje, że poziom wiedzy Polaków o Ukrainie jest zdecydowanie wyższy niż w reszcie krajów Europy, jednak wciąż pozostaje niewystarczający, ponieważ zwykle odnosi się do zachodniej części kraju. Były dyrektor Instytutu Polskiego w Kijowie zaznacza, że historyczne związki, Lwów i pięć zachodnich obwodów dominują w polskiej wyobraźni, choć Ukraina to znacznie więcej niż dawne ziemie Rzeczypospolitej.

Małorosyjskość – kluczowy problem Ukrainy

Sednem rozmowy staje się pojęcie małorosyjskości – tożsamości polegającej na byciu etnicznym Ukraińcem, ale częścią „większego narodu rosyjskiego”.

Fundamentalnym problemem Ukrainy nie jest to, czy wybierze tożsamość, tu stawiam cudzysłów — „banderowską czy Rzeczpospolitacką”, ale to, czy przestanie być małorosyjskością.

Ta wewnętrzna walka trwa przez dekady, szczególnie w południowej i wschodniej części kraju.

Odessa jako symbol „innej Ukrainy”

Autor artykułu skupia uwagę na Odessie – mieście długo uważanym za „drugi Petersburg”.

Odessa stała się dla mnie symbolem innej Ukrainy

~ mówi Robert Czyżewski i dodaje, że to przestrzeń ukształtowana pod ciężarem Imperium Rosyjskiego, z silnymi wpływami rosyjskimi, żydowskimi i sowieckimi. Świadczy o tym znajdujący się w tym mięscie jeszcze do niedawna m.in. carycy Katarzyny II i jej współpracowników, nazwany pomnikiem „Założycieli Odessy”. Również opowieści literackie i filmowe – szczególnie te kryminalne – budują obraz miasta oderwany od ukraińskości, a zarazem bliski rosyjskiej narracji.

Wojna jako moment przesilenia

Pytanie kluczowe dotyczy skutków wojny: czy małorosyjskość została ostatecznie przełamana?

Ta wojna nie jest o granice. Ona jest o to, żeby oni nie byli małorosjanami.

~ mówi Czyżewski i dodaje, że trwająca wojna ma szansę wyplenić wszelkie rosyjskie sentymenty wśród Ukraińców:

Takie osobiste doświadczenia, ucieczki przed rosyjskimi rakietami, walki na froncie kogoś bliskiego, śmierci osób znajomych. To pozostawia rany, które są w zasadzie nieprzekraczalnymi przepaściami pomiędzy tym, co jest ukraińskością i rosyjskością.

Polskie zadanie: nie odbudować antypolonizmu

Rozmówca wskazuje również na odpowiedzialność Polski:

Przeczytaj więcej

Zbrodnia Wołyńska. Jeśli IPN znajdzie ofiary w Hucie Pieniackiej, to będzie musiał je… zakopać z powrotem
Zbrodnia Wołyńska. Jeśli IPN znajdzie ofiary w Hucie Pieniackiej, to będzie musiał je… zakopać z powrotem
Ludobójstwo na Wołyniu. Aż 90-95 proc. Polaków wciąż leży w dołach śmierci
Ludobójstwo na Wołyniu. Aż 90-95 proc. Polaków wciąż leży w dołach śmierci
Kardynał Hlond i spór o wartości. „Nie ma neutralności” w życiu społecznym
Kardynał Hlond i spór o wartości. „Nie ma neutralności” w życiu społecznym