Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Kiedy Rosja może uderzyć w NATO? Trzy warunki Kremla i realna siła Zachodu

Rosja nie jest w stanie jednocześnie prowadzić pełnoskalowej wojny na Ukrainie i atakować państw NATO – twierdzi Marek Menkiszak z Ośrodka Studiów Wschodnich.
Kiedy Rosja może uderzyć w NATO? Trzy warunki Kremla i realna siła Zachodu

Międzynarodowa brygada NATO, fot. wikipedia.org/Allied Joint Force Command Brunssum

Ekspert wskazuje jednak trzy warunki, po spełnieniu których Kreml może zdecydować się na agresję przeciwko wschodniej flance. Jednocześnie przekonuje, że Zachód ma wyraźną przewagę nad Moskwą – pod warunkiem utrzymania więzi transatlantyckich. 

Posłuchaj całej rozmowy:

Trzy warunki ataku na państwa NATO

Według Menkiszaka Rosja będzie gotowa rozważać otwarty atak na państwa Sojuszu Północnoatlantyckiego dopiero, gdy spełnią się trzy kluczowe warunki.

Po pierwsze – zakończenie wojny na Ukrainie.
Skala obecnego zaangażowania rosyjskich sił na froncie wschodnim nie pozwala Kremlowi realnie prowadzić dużych operacji na dwa fronty:

Musi się zakończyć wojna na Ukrainie, ponieważ poziom zaangażowania sił rosyjskich jest na tyle duży, że nie może ona faktycznie prowadzić dużych operacji na dwa fronty.

Po drugie – głęboki kryzys wewnątrz NATO i w relacjach USA–Europa.
Chodzi nie tyle o formalne rozpadnięcie się Sojuszu, co o sytuację, w której artykuł 5 zaczyna być pustą formułą:

Drugi warunek to uznanie przez Rosję, że poziom kryzysu wewnątrz państw sojuszniczych NATO, a zwłaszcza między Stanami Zjednoczonymi a sojusznikami europejskimi, jest na tyle duży, że istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że w praktyce artykuł 5 jego gwarancje nie zadziałają.

Po trzecie – kryzys w Azji Wschodniej i wojna o Tajwan.
To scenariusz alternatywny, ale powiązany z poprzednimi. Według eksperta, ewentualna chińska operacja przeciwko Tajwanowi mogłaby zaangażować Stany Zjednoczone tak mocno, że amerykańska obecność w Europie zostałaby zredukowana do minimum:

Nastąpi kryzys w Azji Wschodniej. Chiny przystąpią do operacji przejmowania Tajwanu, co spowoduje zaangażowanie się Stanów Zjednoczonych na tym obszarze, wycofanie praktycznie wszystkich sił amerykańskich z Europy i to stworzy Rosji okno możliwości, które ona natychmiast będzie starała się wykorzystać, podejmując działania ofensywne.

https://wnet.fm/2025/11/27/czego-naprawde-chce-putin-od-kapitulacji-ukrainy-po-nowy-porzadek-swiata/

Koniec podziału na „nową” i „starą” Europę?

Tradycyjny podział na „wschodnią” i „zachodnią” część kontynentu – zdaniem Menkiszaka – przestał mieć sens. Linie podziału idą dziś w poprzek geografii.

„Mamy we wschodniej części Europy z jednej strony Polskę, Estonię, Litwę, a z drugiej strony Węgry i Słowację. Na zachodzie mamy z jednej strony Wielką Brytanię czy państwa nordyckie, a z drugiej strony Hiszpanię czy Włochy. Ten stary podział na nową Europę, starą Europę, wschodnią, zachodnią, w tym momencie naprawdę już nie ma większego sensu”.

Podział przebiega raczej między krajami, które poważnie traktują zagrożenie rosyjskie i inwestują w obronę oraz wsparcie Ukrainy, a tymi, które wybierają bardziej ugodową, „miękką” linię wobec Kremla.

Realna siła Zachodu: gospodarka, technologia, wojsko

Mimo agresywnej retoryki Moskwy i spektakularnych działań militarnych, Rosja pozostaje – jak podkreśla analityk OSW – „karłem gospodarczym” w zestawieniu z Zachodem.

Przede wszystkim nasz potencjał ekonomiczny jest bardzo duży. Rosja jest karłem gospodarczym w porównaniu z państwami Unii Europejskiej. Mamy też przewagę technologiczną. Jeżeli wziąć pod uwagę Sojusz Północnoatlantycki, nawet jego europejski filar, to nasze zdolności militarne są co najmniej takie, a ze Stanami Zjednoczonymi znacząco większe od Rosji.

To właśnie różnica w potencjale gospodarczo-technicznym i militarnym sprawia, że Kreml tak mocno gra na psychologii i polityce. Menkiszak zwraca uwagę, że Rosja próbuje neutralizować przewagę Zachodu przez uderzanie w wolę polityczną państw demokratycznych:

Oni uważają, że potrafią działać bardziej agresywnie, pokazywać i korzystać ze swoich instrumentów, a my się boimy z tych instrumentów korzystać, ponieważ obawiamy się eskalacji, ryzyka konfliktu i jego konsekwencji. To w oczach Rosji czyni nas słabszymi.

https://wnet.fm/2025/11/26/postawa-witkoffa-czescia-szerszego-problemu-grzywaczewski-tasmy-obnazaja-brak-profesjonalizmu-dyplomacji-usa/

Rola USA i ograniczenia europejskiej obrony

Choć europejskie państwa NATO znacząco zwiększyły wydatki obronne, wciąż istnieją obszary, w których bez Stanów Zjednoczonych trudno mówić o pełnej niezależności.

Kluczowy jest tu parasol nuklearny:

Problemem Europy rzeczywiście jest to, że ciągle w pewnych zakresach jest zależna od Stanów Zjednoczonych. To jest przede wszystkim parasol nuklearny, czyli kluczowy czynnik odstraszania Rosji. Potencjał Francji i Wielkiej Brytanii ma swoje ograniczenia i nie działa w taki sam sposób, i nie jest w taki sam sposób zintegrowany z naszą obroną jak potencjał amerykański.

Europa ma też problemy z pełnym zastąpieniem amerykańskich systemów rozpoznania i innych wyspecjalizowanych zdolności.

Dlatego – podkreśla ekspert – utrzymanie więzi transatlantyckich jest kluczowe nie tylko dla bezpieczeństwa Europy, ale także z punktu widzenia samych Stanów Zjednoczonych:

Bardzo ważne jest, żeby te relacje transatlantyckie jednak utrzymać, bo oni też nas potrzebują. Potrzebują naszego wsparcia sankcyjnego, potrzebują naszej solidarności politycznej, czasami również naszej obecności wojskowej. Jesteśmy bardzo silnie ekonomicznie powiązani wzajemnie. W związku z tym jest interes w tym, żeby Stany Zjednoczone jednak utrzymały swoją obecność w Europie.

/ad

Przeczytaj więcej

„Rozbroiliśmy własną armię dla Ukrainy”. Gen. Gromadziński: dziś Kijów odwraca się od Polski
„Rozbroiliśmy własną armię dla Ukrainy”. Gen. Gromadziński: dziś Kijów odwraca się od Polski
Adamski: Zełenski popełnił błąd, ale decyzja nie powinna zapaść od razu
Adamski: Zełenski popełnił błąd, ale decyzja nie powinna zapaść od razu
Piotr Semka: Sikorski pisze jakby był nastolatkiem
Piotr Semka: Sikorski pisze jakby był nastolatkiem