Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

DSA w Polsce. Poseł Konfederacji: Jeden urzędnik będzie mógł skasować twój post

DSA przegłosowane, ustawa czeka na decyzję prezydenta. Bartłomiej Pejo ostrzega, że nowe przepisy pozwolą urzędnikowi blokować treści bez wyroku sądu.
DSA w Polsce. Poseł Konfederacji: Jeden urzędnik będzie mógł skasować twój post

DSA przegłosowane, teraz krok prezydenta, fot. x.com/Grok

Posłuchaj całej rozmowy:

Sejm przyjął ustawę wdrażającą unijne rozporządzenie DSA, a ustawa trafiła na biurko prezydenta. Bartłomiej Pejo, poseł Konfederacji, ostrzega, że w tej formie to poważne zagrożenie dla konstytucyjnej wolności słowa – zarówno dla zwykłych użytkowników, jak i dla niezależnych portali.

Polityk zapowiada, że bez weta głowy państwa spór szybko przeniesie się na ulicę.

Wielka nadzieja w decyzji pana prezydenta, w odrzuceniu tej ustawy. To ustawa niezwykle krzywdząca dla obywateli i przedsiębiorców, ale przede wszystkim uderzająca w wolność słowa, która jest nam jak plasterkami salami zabierana

 – podkreśla.

Prezes UKE jako „cenzor”? Blokada treści bez sądu

Najpoważniejszy zarzut posła dotyczy nowych uprawnień prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Zgodnie z ustawą to właśnie ten urząd ma mieć możliwość żądania blokowania treści w internecie.

Jedna decyzja urzędnika, w tym przypadku prezesa UKE, może spowodować, że nasz post, tweet, wpis, a nawet całe portale mogą być zablokowane dosłownie z dnia na dzień, bez decyzji sądu

– alarmuje poseł.

https://wnet.fm/2025/10/27/co-zmieni-dsa-prof-chalubinska-jentkiewicz-o-nowym-porzadku-w-internecie/

Jego zdaniem w praktyce oznacza to, że władza zyskuje narzędzie do wyciszania krytyki politycznej – szczególnie w czasie kampanii wyborczych.

Idziemy w kierunku państwa policyjnego, kiedy nie można za dużo powiedzieć i za dużo skrytykować, bo to się władzy nie spodoba

– dodaje.

Sygnaliści jako nowi donosiciele

Ustawa przewiduje również system tzw. sygnalistów, którzy mają zgłaszać „szkodliwe” treści do organów państwa. Pejo nie ma złudzeń, jak to będzie działało w praktyce.

Żeby zablokować treść, ktoś musi donieść. Tych donosicieli będą teraz promować i premiować. To będą różne organizacje, zapewne lewicowe, którym nie podoba się wolność słowa

– ocenia.

Polityk porównuje obecną sytuację do słynnych protestów przeciw ACTA, ale zwraca uwagę, że dzisiaj reakcja społeczna jest dużo słabsza.

Znieczulica po ACTA. „Ale internet kiedyś się obudzi”

Pejo przyznaje, że społeczeństwo wydaje się mniej wrażliwe na ograniczenia w sieci niż kilkanaście lat temu.

Ludzie są przesiąknięci tymi głupotami, które wymyśla rząd. Mamy powszechną znieczulicę i to o niczym dobrym nie świadczy

– mówi.

Jednocześnie zapowiada, że jeśli prezydent ustawę podpisze, Konfederacja będzie wzywać do protestów.

Jeśli trzeba będzie, wyjdziemy na ulicę. Sam będę pierwszy, który będzie motywował ludzi, żeby protestować przeciw takim pomysłom

 – deklaruje.

„Gold plating” i apel do prezydenta o weto

Poseł podkreśla, że wdrożenie DSA w Polsce idzie dalej, niż wymaga tego Unia Europejska.

To nie do końca Unia od nas tego wymaga. Mamy do czynienia z gold platingiem, czyli nadregulacją. Nasi rządzący chcą być świętsi od papieża i nadregulują unijne przepisy

– ocenia.

Na koniec ponawia apel Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich: prezydent powinien ustawę zawetować.

To krzywdząca ustawa dla wszystkich Polaków. Chodzi o blokowanie treści, nie o ochronę dzieci. Jeszcze raz: wielka nadzieja w decyzji pana prezydenta

 – podsumowuje Bartłomiej Pejo.

/ad

Przeczytaj więcej

Polska nie może zostać sama. Prof. Michta o największych zagrożeniach dla Europy
Polska nie może zostać sama. Prof. Michta o największych zagrożeniach dla Europy
Żołnierz uniewinniony za strzały ostrzegawcze. „Państwo nie może karać za obronę granicy”
Żołnierz uniewinniony za strzały ostrzegawcze. „Państwo nie może karać za obronę granicy”
Tylko dwie siły na scenie politycznej? Socjolog wskazuje przyczynę
Tylko dwie siły na scenie politycznej? Socjolog wskazuje przyczynę