To, co opublikowano to nie była wersja oficjalna rządu ukraińskiego ani oficjalna wersja rządu Stanów Zjednoczonych. To były przecieki prasowe. Mało tego, wiemy, że to nie była wersja ostateczna. Trump najpierw mówił, że tutaj jest bardzo krótki termin, że trzeba to przyjąć, później się zgodził na rozmowy ze stroną ukraińską i z przedstawicielami Europy, czyli potraktował ten tekst jako wersję taką wyjściową do dalszych rozmów. Wobec czego ja nie widzę powodu do paniki. Proszę pamiętać, że Trump jest człowiekiem, który ma specyficzną osobowość. U niego wszystko jest albo wspaniałe, genialne, fantastyczne, albo koszmarne, beznadziejne, skandaliczne. No i ta osobowość odbija się na sposobie procedowania. Myślę, że nie każdą jego wypowiedź trzeba brać tak poważnie.
taką ocenę komentowanego w światowych mediach planu pokojowego dla Ukrainy formułuje w rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim były minister obrony narodowej dr Jan Parys.
Wydaje mi się, że dla nas najważniejsze jest to, żeby w tym porozumieniu, które nie dotyczy tylko Ukrainy, ale w ogóle stosunków Wschód-Zachód, […] nie było zapisów, które by zmniejszały potencjał Sojuszu Północnoatlantyckiego, które by ograniczały potencjał Polski, czy w ogóle krajów europejskich. Bo mówiąc krótko, my potrzebujemy albo przewagi, albo równowagi pomiędzy flanką wschodnią, a tak zwanym zachodnim rosyjskim okręgiem wojskowym
kontynuuje ekspert.





