Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Pociąg Świnoujście–Rzeszów nagle zatrzymany! Świadek dla Radia Wnet: „Coś w nas walnęło, światło zgasło”

Setki pasażerów utknęły w pociągu pod Puławami po uszkodzeniu trakcji i wybiciu szyb. Świadkowie mówią o ciemności, zimnie i braku możliwości wyjścia ze składu.
Pociąg Świnoujście–Rzeszów nagle zatrzymany! Świadek dla Radia Wnet: „Coś w nas walnęło, światło zgasło”

Pusta stacja kolejowa, fot. wikipedia.org/Gabriel Wilk

Nagłe zatrzymanie pociągu relacji Świnoujście–Rzeszów pod Puławami wywołało wczoraj szok, bo to kolejny incydent związany z polską koleją, w dodatku na tej samej trasie. Skład, którym podróżowało ok. 450–475 osób, stanął po godz. 21 w okolicy Puław, gdy w jednym z wagonów wybite zostały szyby – najprawdopodobniej w wyniku uszkodzenia linii trakcyjnej. Nikt nie został ranny. Na miejscu pracują policjanci pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Puławach, a także funkcjonariusze KWP, CBŚP i ABW.

Świadek Radia Wnet

Do naszej redakcji zgłosił się świadek, który przekazał szczegółową relację z wnętrza zatrzymanego pociągu. Ludzie byli przerażeni, ponieważ już wcześniej w mediach pojawiła się informacja, że w pobliżu miejscowości Życzyn na Mazowszu doszło prawdopodobnie do dywersji i wysadzono tory.

Coś w nas walnęło, pociąg musiał stanąć. Nie można było otwierać drzwi ani opuszczać składu

– mówi.

Według świadka, w środku panowała ciemność, bo w pociągu zgasło światło, a temperatura spadła do około 18 stopni, a kierownik pociągu nie miał żadnej informacji, którą mógłby przekazać pasażerom.

Pociąg był pełny. Obok jeździły inne składy, a nas trzymano bez ruchu. To było bardzo niepokojące

– relacjonuje w rozmowie z naszą redakcją.

— Policja Lubelska 🇵🇱 (@PolicjaLubelska) November 17, 2025

Uwięzieni pasażerowi

Świadek podkreśla, że sytuacja momentami stawała się dramatyczna – nie działały toalety, nie dostarczono wody, na miejscu nie było też żadnej pomocy medycznej.

Dziecko z cukrzycą nie miało jak sprawdzić poziomu cukru, bo padł mu telefon. Nikt nie przyjechał z pomocą, nie było nawet wody

– mówi.

Jak dowiadujemy się z tej relacji, część pasażerów próbowała uzyskać informacje od obsługi pociągu.

Byliśmy u kierowniczki. Powiedziała, że nie można opuszczać pociągu, bo nie wolno chodzić po torach

– relacjonuje świadek.

W końcu, po ponad trzech godzinach postoju i oczekiwaniu na lokomotywę spalinową, skład ruszył o 23.20 w stronę Puław.

Policja i prokuratura wyjaśniają teraz wszystkie okoliczności zdarzenia, w tym przyczynę wybicia szyb i uszkodzenia trakcji.

Akty dywersji?

Z kolei premier Donald Tusk nie wyklucza, że oba zdarzenia, wcześniejsze wysadzenie torów i później zerwanie trakcji to były „akty dywersji”.

Przeczytaj więcej

Prof. Krystyna Pawłowicz: Order Orła Białego nie może być dyplomatycznym „prezentem”
Prof. Krystyna Pawłowicz: Order Orła Białego nie może być dyplomatycznym „prezentem”
Kryzys wizerunkowy PO narasta. „Śmieszkowanie tylko szkodzi”
Kryzys wizerunkowy PO narasta. „Śmieszkowanie tylko szkodzi”
Krzysztof Bosak o KO: „Quasi-mafijna kultura”
Krzysztof Bosak o KO: „Quasi-mafijna kultura”