Narodowe Biuro Antykorupcyjne (NABU) prowadzi działania w sprawie korupcji w państwowym koncernie energetycznym Energoatom, którego roczny dochód sięga 4,8 miliarda dolarów. W sprawie zarzuty usłyszało 7 osób, a 5 jest podejrzanych.
Z ustaleń NABU wynika, że grupa urzędników wymuszała na podwykonawcach łapówki sięgające 15 procent wartości kontraktów, wyprowadzając ze spółki co najmniej 100 milionów dolarów. Przeszukania objęły m.in. mieszkania Hermana Hałuszczenki – obecnego ministra sprawiedliwości, a do niedawna ministra energetyki, oraz Timura Mindycza – bliskiego przyjaciela Zełenskiego, który, jak informują ukraińskie media, kilka godzin przed przeszukaniami wyjechał z kraju i przebywa obecnie w Warszawie.
W Poranku Wnet korespondent na Ukrainie Dmytro Antoniuk komentuje, że sprawa z jednej strony jest poważnym ciosem dla reputacji międzynarodowej Ukrainy, ale z drugiej dowodzi, że służby antykorupcyjne w tym kraju działają.




