W środę Prokuratura Regionalna w Warszawie ogłosiła europosłowi Prawa i Sprawiedliwości, a w przeszłości prezesowi Orlenu Danielowi Obajtkowi zarzut wyrządzenia spółce Orlen S.A. szkody majątkowej w łącznej kwocie 393 600 zł. Chodzi o wynajęcie za pieniądze Orlenu firmy detektywistycznej.
W Popołudniu Wnet polityk PiS odnosi się do zarzutów prokuratorskich i wskazuje, że stanowią one nieuprawnioną głęboką ingerencję w działanie państwowej spółki.
Tak naprawdę, to nie wiem, co zarzuca mi prokuratura. To jest totalny bezsens. Podejmując 30-40 decyzji dziennie, za grube miliony czy miliardy, zawsze można usłyszeć zarzut, że podjęło się decyzję za szybko, albo że zamówiono za dużo analiz, albo za mało, albo że można było podjąć inną decyzję. Jeżeli prokuratura będzie kierować biznesem narodowym, to niestety nie uda się Polsce być krajem konkurencyjnym, który się rozwija





