Teraz na antenie:
Radio Wnet
Polska

Ewa Kurek: Urządzamy sobie sami żydowskie hucpy

Historyk Ewa Kurek mówi o swoim przesłuchaniu na policji ws. tablic, umieszczonych w Jedwabnem przez Wojciecha Sumlińskiego. Wspomina też okoliczności przerwania ekshumacji w Jedwabnem przed laty.
Ewa Kurek: Urządzamy sobie sami żydowskie hucpy

Dr Ewa Kurek / Fot. Konrad Tomaszewski, Radio WNET

Prokuratura Rejonowa w Łomży prowadzi postępowanie w sprawie treści zamieszczonych na tablicach przy nowym „Pomniku prawdy o zbrodni w Jedwabnem”. Został on postawiony na działce tuż obok pomnika poświęconego pogromowi z 1941 r. w Jedwabnem. Przedmiotem postępowania jest domniemanie obrazy uczuć religijnych oraz nawoływanie do nienawiści na tle narodowościowym i wyznaniowym.

Historyk na policji

Jak się okazuje, w charakterze świadka została przesłuchana w tej sprawie przez policję historyk Ewa Kurek, autorka książki „Jedwabne – anatomia kłamstwa”. Badaczka zdradza, że nie ma żadnej istotnej wiedzy w temacie dochodzenia.

Redaktor Wojciech Sumliński umieścił tablice w Jedwabnem. Był tam taki tłum, że nie dałam rady dokładnie przeczytać, co się na nich znajduje. Domyślam się, że mogły się tam znaleźć cytaty z mojej książki. Bo jak pani redaktor pamięta, w 2017 r. prowadziłam tam badania

– zwraca się historyk do prowadzącej rozmowę Magdaleny Uchaniuk, która w tamtym czasie odwiedziła podlaską miejscowość.

Wg Ewy Kurek fakt prowadzenia postępowania w tej sprawie świadczy o tym, że Polacy w swoim państwie nie są w stanie dbać o historię taką, jaką ona była.

Lata temu Jedwabne zostało zafałszowane przez Grossa i kolejne rządy nie zrobiły nic, żeby pokazać światu, jaka jest prawda historyczna

– podkreśla Kurek, która jest zwolenniczką przeprowadzenia ekshumacji na miejscu tragedii.

Historia z łuskami

Jej zdaniem odpowiadają za nią Niemcy. Historyczka ma żal do śp. Lecha Kaczyńskiego jako Prokuratora Generalnego, który polecił wstrzymać ekshumację. A także do Zbigniewa Ziobro, który wg niej nic nie zrobił w tej sprawie.

Ewa Kurek przypomina, jak wyglądały okoliczności odstąpienia od ekshumacji.

Jak prof. Małgorzata Grupa wykopała pierwsze łuski z niemieckich pistoletów, to ludzie zaczęli wtedy krzyczeć „szabas, szabas” i żeby zamknąć wykopaliska. Bo te łuski są dowodem na to, że Polacy nie mieli nic wspólnego [z pogromem]. Państwo nie musicie być historykami, ale wiecie, że w 1941 roku w czasie II wojny światowej jeśli Polak nawet zdążył wyciągnąć broń przy Niemcach, to nie zdążył jej użyć, bo dostawał kulkę w głowę

– podkreśla badaczka.

Kurek apeluje do słuchaczy, by nie wierzyli „w te głupstwa” na temat polskiego sprawstwa. Wyraża żal, że polscy historycy są skrępowani w prowadzeniu badań.

To są takie żydowskie hucpy, które my sami sobie w Polsce urządzamy. I to jest najbardziej bolesne

– mówi.

Bez zastrzeżeń do kultury czynności policyjnych

Rozmówczyni Magdaleny Uchaniuk podkreśla, że nie ma żadnych zastrzeżeń do co sposobu przeprowadzenia z nią czynności przez policję, działającą na polecenie prokuratury.

Przesłuchiwał mnie młody policjant, który przepraszał, że żyje, on też rozumiał, że to są bzdury, ale dostał taki rozkaz. Pozdrawiam pana policjanta, nie wiem, jak się nazywa

– mówi Ewa Kurek.

jbp/

Przeczytaj więcej

Zełenski ostentacyjnie omija lotnisko w Jasionce
Zełenski ostentacyjnie omija lotnisko w Jasionce
Rafał Sonik kandydatem KO na prezydenta Krakowa. „To pokazuje pewną słabość struktur”
Rafał Sonik kandydatem KO na prezydenta Krakowa. „To pokazuje pewną słabość struktur”
Wiceminister stanął po stronie Kijowa. Porównał UPA do Niezłomnych
Wiceminister stanął po stronie Kijowa. Porównał UPA do Niezłomnych