Marszałek Sejmu Szymon Hołownia nie stawił się do prokuratury na przesłuchanie ws. zamachu stanu
Pan marszałek uznał, na podstawie dostarczonej mu opinii, że w postępowaniu nie mogą brać udziału przedstawiciele Krajowej Rady Sądownictwa i Trybunału Konstytucyjnego. To pomieszanie z poplątaniem: te organy otrzymały status pokrzywdzonego i biorą udział w postępowaniu poprzez swoich przedstawicieli
tłumaczy dr Oskar Kida, prostując narrację marszałka Sejmu. Komentując sprawę niedawnego uchylenia przez Sąd Apelacyjny wyroku przeciwko gwałcicielowi 14-latki; gość „Popołudnia Wnet” punktuje, iż, trzymając się narracji rządu i sympatyzujących z nim prawników, „neosędzia zakwestionował neosędziego”.
To nie jest tak, że sędziowie tutaj stosują jakieś orzecznictwo międzynarodowych trybunałów, to jest bzdura, już pan profesor Wiącek się tam z tym rozprawił, zresztą nie tylko on, ja wielokrotnie u Państwa, zarówno tutaj na antenie o tym mówiłem. I tacy sędziowie, którzy popełniają delikt dyscyplinarny sklasyfikowany w ustawie Prawo Ustroju Sądów Powszechnych, polegający na kwestionowaniu statusu innego sędziego, na legalności ich powołania, no przewidziana jest dla nich tam jedna z dwóch kar: przeniesienie do innego sądu, albo złożenie z urzędu. Wtedy każdy sędzia zacząłby się zastanawiać, co robi.
Czy prezydent Karol Nawrocki może opanować chaos w wymiarze sprawiedliwości?
Prezydent jest w brutalny sposób szantażowany. Ja uważam, że to wzmożenie tych spraw w ostatnim czasie i właśnie w takich głośnych sprawach ma między innymi na celu przymuszenie pana prezydenta do pewnych rzeczy, bo przynajmniej jest polityczny szantaż. Pan prezydent absolutnie nie powinien podpisywać żadnej ustawy praworządnościowej. Na szczęście pan minister Poboży wczoraj zadeklarował tak w jednym z mediów, że pan prezydent nie ma takich pomysłów. Natomiast ewentualnie to pan prezydent mógłby w takim razie wyjść z własną propozycją. Myślę, że spokojnie jest to do zrobienia, żeby jakieś rozwiązanie naprawcze zaproponować i wtedy uważam, że odpowiedzialność przerzuci na Sejm, które albo to rozwiązanie przyjmie, albo nie.





