Podczas wtorkowego występu w Kanale Zero minister sprawiedliwości Waldemar Żurek odniósł się do działania Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego w sprawach dotyczących frankowiczów. Według niego orzecznictwo IKNiSP stanowi zagrożenie dla praw konsumenckich.
Dam Panu przykład – zwrócił się minister do Krzysztofa Stanowskiego – sąd pierwszej instancji w sprawie frankowiczów orzekł, że były niedozwolone klauzule umowne, unieważnił umowę, podtrzymał to sąd drugiej instancji. Sprawa trafiła do neosędziów – używam tego słowa – w Sądzie Najwyższym. Nie powinni tam być, bo nie tworzą sądu. Płacimy za nich odszkodowania. Pan, ja i wszyscy, którzy nas oglądają. I to grube pieniądze. I będą coraz większe.
Według Żurka Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych miała stwierdzić, że nie obchodzi ją orzeczenie TSUE, „wrogiego trybunału, który wziął w ochronę wszystkich konsumentów, w tym frankowiczów”.
Skład neosędziów zmienił te dwa rozstrzygnięcia. Jak to zobaczyłem, zagotowało się we mnie. Mówię „ludzie, tyle lat procesu, płacenia pełnomocnikom, wygrana z wielką korporacją, którą jest bank, a na końcu neosędzia wyrzuca to do kosza, bo mówi , że nie podoba mu się orzeczenie sądu europejskiego



