Zamiast tego – mamy sądowy paraliż, niemiecki opór i pytanie, kto dziś naprawdę decyduje o kierunku rozwoju Polski.
Za blokadą inwestycji stoi niemiecka inicjatywa obywatelska o nazwie „Lebensraum Vorpommern” – Lebensraum, czyli termin historycznie kojarzony z ekspansją niemieckiego świata na wschód. Tym razem ekspansja jest prawna, pozornie ekologiczna, ale efekt ten sam – zablokowanie polskiej racji stanu i utrzymanie dominacji niemieckich portów nad polskimi.
W tle mamy sąd w Warszawie, który tymczasowo wstrzymał decyzję środowiskową. Oficjalnie chodzi o ochronę przyrody, nieoficjalnie – o interesy niemieckich ośrodków logistycznych, które nie chcą silnej konkurencji po drugiej stronie Odry.
Świnoujście staje się dziś nową linią frontu – nie z bronią, lecz z paragrafami. Ale pytanie pozostaje to samo, co w XX wieku: czy Polska potrafi obronić swoją suwerenność – tym razem gospodarczą – przed niemieckim naciskiem?





