Kto ma przeliczyć te głosy? Nie, kochani, nie. Bądźcie poważni, proszę
powiedział wyraźnie wzburzony premier Donald Tusk w reakcji na powtarzające się podczas wiecu pytania o uczciwość wyborów i transparenty z hasłem „Przeliczmy głosy”.
Naprawdę chcecie żyć w kraju, w którym policja będzie liczyła głosy, a następnie ogłaszała wyników wyborów? Ludzie!”. – Nie, nie będzie takiej Polski, póki ja jestem premierem, gdzie policja i prokuratura będą mówiły: „Nieważne są te wybory. My policzymy głosy”
kontynuował szef rządu. Profesor Mieczysław Ryba zwraca uwagę, że to nikt inny, tylko Donald Tusk doprowadził swoich sympatyków do rozedrgania, które z taką mocą dały o sobie znać w Pabianicach:





