Dziennikarz określa temat rekonstrukcji jako „potwór z Loch Ness”, który powoli wyłania się z jeziora i wkracza na polityczną plażę. Rzekome informacje o tej sprawie przewijają się w mediach, natomiast w praktyce nie ma śladu po jakichkolwiek działaniach na rzecz rekonstrukcji. Jego zdaniem premier może kupować czas do jesieni, a ewentualne zmiany mogą zostać połączone z sytuacją w resorcie zdrowia.
Rekonstrukcja rządu Tuska pod znakiem zapytania
Premier kupił czas na kilka tygodni, miesięcy, a może nawet i do jesieni. Rekonstrukcja rządu będzie możliwa tylko po konsultacjach z Panią minister zdrowia i jeżeli zostaną potwierdzone te tematy zapowiedziane przez Jolantę Sobierańską – Grendę, to perspektywa rekonstrukcji stanie się dyskusyjna.
Dziennikarz punktuje, że problemem jest „wracanie do punktu wyjścia”, co oznacza, że środowisko premiera nawet nie oficjalnie nie informuje o swoich przyszłych działaniach. Skutkuje to pojawieniem się „zgadywanki” wokół możliwej rekonstrukcji. A politycy nie znajdujący się blisko premiera mogą oczekiwać konkretnych komunikatów od Tuska i te swoje oczekiwania przekładają na sprawę.
Kolanko przypomina, żeby podchodzić do wszystkich koncepcji, plotek z ostrożnością bo podobne sytuacje pojawiały się wielokrotnie, a ważne jest sprawdzone źródło.







