Mike Gonzalez napisał książkę o tym, jak marksiści przeszli od rewolucji do walki z kulturą, normami i zasadami. Tłumaczy po co opanowali instutucje kultury. Gonzalez mówi też o planach poradzenia sobie z marksistami, którzy w USA zajmują szczególnie silną pozycję w sektorze edukacji. Rozmówca Arkadiusza Jarzeckiego jest autorem książki, napisanej wraz z Kathrine Cornell Gorka, „Marksizm: nowa generacja. Jak z nim walczyć?” wydanej przez Warsaw Enterprise Institute.
Arkadiusz Jarzecki: Dzień dobry, Mike. Chciałbym rozpocząć nasz wywiad od tego, co dzieje się w Polsce. Wybory wygrał Karol Nawrocki. Był kandydatem wspieranym przez Prawo i Sprawiedliwość. Jest historykiem, ma konserwatywne poglądy, ale wiele mediów na świecie, Financial Times, New York Times, BBC, Le Monde, nazywają go prawicowym populistą, nacjonalistą, skrajną prawicą. Czy widzisz jakieś związki pomiędzy twoją książka, a takimi określeniami?
Mike Gonzalez: Zdecydowanie. Co dzieje się w Europie? Jestem tu od dwóch tygodni, zaczynając od Brukseli, Paryża, Budapesztu i teraz jestem tutaj w Warszawie. To co widzę, to konserwatywną falę, która rozprzestrzenia się od Portugalii, aż po granicę z Białorusią, dosłownie aż po polską granicę z Białorusią. Cały kontynent europejski jest zalewany przez konserwatywną falę.
W Rumunii był bardzo konserwatywny, choć bardzo niedoskonały kandydat, który rozdrażnił mniejszość węgierską i w moim przekonaniu przegrał z tego powodu. Ale to nie było gremialne potępienie. Było to w rzeczywistości potwierdzenie, że mamy do czynienia z populistycznym konserwatystą, ale przede wszystkim suwerenistą, który wierzy w suwerenne prawa narodu, zwłaszcza w stosunku do chciwej Unii Europejskiej, która uważa, że może rządzić wszystkimi częściami Europy z centrum Brukseli.




