Trwa badanie protestów wyborczych przez Izbę Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego. Izba ta jest kwestionowana jako sąd przez przedstawicieli rządu, z Donaldem Tuskiem i Adamem Bodnarem na czele. Taka postawa rodzi pytania, czy premier uzna proces wyborczy za zakończony.
Karol Nawrocki jest nowo wybranym prezydentem
W środę w Sejmie na konferencji prasowej Marszałek Sejmu Szymon Hołownia jednoznacznie zapewnił, że nie będzie kwestionował wyników wyborów, nawet pomimo wątpliwości, co do statusu IKNiSP SN.
Dysponuję bardzo jasną wykładnią tej Konstytucji, bo już w styczniu zamawialiśmy opinie prawne w tej sprawie i one stanowią w bardzo prosty, jasny i czytelny sposób o sytuacji, w której dzisiaj się znajdujemy. A sytuacja jest następująca: pan Karol Nawrocki, zgodnie z kodeksem wyborczym obowiązującym w Polsce, jest od chwili ogłoszenia w wyniku wyborów przez Państwową Komisję Wyborczą nowo wybranym prezydentem Rzeczpospolitej Polskiej. Wszystkie uprawnienia z tym związane staną się w momencie, w którym złoży przysięgę przed Zgromadzeniem Narodowym. Proces wyborczy kończy się nie w momencie wydania orzeczenia przez Sąd Najwyższy o ważności lub nieważności wyborów. On się kończy w momencie ogłoszenia wyników wyborów przez Państwową Komisję Wyborczą. Najpierw w formie takiej, w jakiej już się dokonało, a spodziewamy się na początku przyszłego tygodnia w formie dokładnego sprawozdania z wyniku wyborów
– stwierdził Hołownia.



