W ostatni piątek kampanii prezydenckiej, gdy Rafał Trzaskowski kończył swoją trasę wyborczą na Długim Targu w Gdańsku, z okna jednego z pobliskich hoteli wywieszono baner z napisem: „Byle nie Trzaskowski”. Całość miała formę happeningu politycznego, w którym brał udział m.in. dziennikarz i publicysta Krzysztof Puternicki.
To był happening, nie żadne zakłócanie. Nikomu nie przeszkadzaliśmy, nie zagłuszaliśmy wiecu, nie używaliśmy nagłośnienia
— zapewnia Puternicki.
Według jego relacji, do pokoju hotelowego, w którym przebywał wraz z innymi uczestnikami akcji, nagle wtargnęli policjanci.





