W marcu na portalu wnet.fm opublikowaliśmy artykuł pt. Bodnarowski prokurator sam zapędził się w kozi róg, składając zawiadomienie.
Prokurator Andrzej Piaseczny kierując zawiadomienie o rzekomym przestępstwie innej prokuratorki, w związku ze sprawą znieważenia pomnika smoleńskiego, sam mógł popełnić przestępstwo
– brzmiał lead tego tekstu.
W tekście nie zastanawialiśmy się nad zasadnością działania prokuratora, ale nad konsekwencjami faktu, że przez kilka lat dusił w sobie wiedzę o bezprawnym wg niego działaniu jego ówczesnej szefowej ws. próby ukarania Zbigniewa Komosy, mężczyzny znanego z umieszczania wieńca pod pomnikiem smoleńskim. Wskazaliśmy interpretację, zgodnie z którą zaniechanie skierowania przez Piasecznego zawiadomienia o przestępstwie w czasie rzeczywistym może narazić go na odpowiedzialność karną. Powołaliśmy się na wszczęcie śledztwa z zawiadomienia Romana Giertycha w analogicznej sprawie, dotyczącej Jarosława Kaczyńskiego. Stąd tytułowe „zapędzenie się w kozi róg” przez Piasecznego.



