W tym roku obchodzimy Tysiąclecie Koronacji Bolesława Chrobrego, ale premiera Donalda Tuska nic to nie obchodzi.
Szef rządu przy wielu okazjach przypomina, że z wykształcenia jest historykiem. Ciekawe do jakiego okresu historycznego teraz nawiązuje, bo o ile wiem to tylko w okresie zaborów władze nie świętowały ważnych rocznic przypominających o trwałości państwa polskiego.
Mimo to w 1910 roku Polacy zorganizowali w Krakowie gigantyczne, trzydniowe obchody 500-lecia bitwy pod Grunwaldem. Pochody, przedstawienia, przemowy trwały 3 dni. W Krakowie zgromadzili się najważniejsi przedstawiciele świata sztuki, kultury, nauki i polityki. Czy i tym razem społeczny zapał zdoła zapełnić lukę, którą zostawiło państwo?




