Z informacji Radia Wnet wynika, że w połowie stycznia, a więc już za kilka dni, upływa termin przewidziany na prowadzenie śledztwa w sprawie wyprowadzania kilkudziesięciu milionów złotych ze spółki giełdowej Polnord. To słynne postępowanie prowadzone przeciwko adwokatowi Romanowi Giertychowi, biznesmanowi Ryszardowi K. i 10 innym osobom nadal jest prowadzone, mimo, że Giertych, dziś poseł KO, staje na głowie, by przekonać opinię publiczną, że sądy orzekły, że jest niewinny i nie ma statusu podejrzanego.
https://wnet.fm/2024/10/23/nowe-fakty-w-sledztwie-przeciwko-romanowi-giertychowi/
Nolens volens podejrzany
Nieprawda. Ma taki status, o czym informowała Radio Wnet nawet przejęta już przez Dariusza Korneluka prokuratura. Takie stanowisko śledczych nie dziwi. To prokuratura decyduje, kto w śledztwie jest podejrzanym. Na etapie postępowania przygotowawczego sąd może co najwyżej uwzględniać zażalenia stron, a nie uniewinniać, przed skierowaniem przez prokuraturę aktu oskarżenia.
W przypadku Giertycha faktycznie sądy w ok. 30 postanowieniach wypowiadały się krytycznie o śledztwie, np. uznając, że CBA nie było właściwą służbą specjalną do prowadzenia tej sprawy. Przede wszystkim jednak stwierdzały, że prokuratura nie uprawdopodobniła popełnienia przez adwokata zarzucanych mu czynów zabronionych. Były jednak i inne postanowienia. Wysoki rangą Sąd Apelacyjny w Warszawie nie uwzględnił zażalenia na przewlekłość postępowania i uznał, że toczy się ono prawidłowo.



