Paweł Lisicki opisuje współczesną Polskę jako kraj, w którym praktycznie żadna z instniejących instytucji państwa nie budzi zaufania ogółu obywateli.
Jesteśmy w sytuacji, w której demokratyczny sposób rozstrzygania sporów, a takim sposobem są zawsze wybory, przestał również być rozstrzygający. Coraz częściej można usłyszeć, że wybory, które będą miały miejsce w maju, wybory prezydenckie, mogą niczego nie rozstrzygnąć, ponieważ będziemy mieli nawet do czynienia z dwoma prezydentami
– mówi dziennikarz, odnosząc się do skutków kwestionowania Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego.




