Działacz opozycji antykomunistycznej, internowany w czasie stanu wojennego Jan Karandziej prowadzi od 11 dni protest głodowy w związku ze stosowaniem aresztu wydobywczego wobec księdza Michała Olszewskiego.
Drogi Panie Janie, Ks. Tischner mawiał, że wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność Bliźniego! Stąd i ja tylko z pokorą mogę przyjąć Pana decyzję i otoczyć Pana moją więzienną modlitwą. Wierzę, że to zło pokonamy dobrem Rz 5,5. Z błogosławieństwem dla Pana oraz Bliskich – napisał w liście do Jana Karandzieja ks. Michał Olszewski.
Sam Jan Karandziej tłumaczy, że to, co dzieje się z ks. Olszewskim „nie pozwalało jego sumieniu milczeć”.




