- Radio Wnet ustaliło, że „stary” sędzia Paweł Dobosz z Sądu Okręgowego w Warszawie zakwestionował status prokuratora powołanego na funkcję przez p.o. Prokuratora Krajowego Jacka Bilewicza. Zdaniem sędziego nie ma takiej funkcji, jak „p.o. Prokuratora Krajowego”
- Nominacja Bilewicza na p.o. PK była dla Bodnara jednym z elementów styczniowego zamachu na prokuraturę
- Dotarliśmy do pisma z 2020 r. Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara do Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobro, w którym Bodnar krytykuje Ziobro za powoływanie prokuratorów na funkcje „p.o.” i sugeruje, że takie działanie może mieć cechy przestępstwa
- Pismo Adama Bodnara z 2020 r. jest jak akt oskarżenia przeciwko Adamowi Bodnarowi z r. 2024
W ostatnich dniach z powodu uchwały Sądu Najwyższego w sprawie sytuacji w prokuraturze uwaga opinii publicznej koncentrowała się na osobie nielegalnego Prokuratora Krajowego Dariusza Korneluka. My dotarliśmy jednak do sensacyjnego orzeczenia warszawskiego sędziego, sympatyzującego ze stowarzyszeniem Iustitia, z którego wynikało, że nielegalny poprzednik Korneluka, prokurator Jacek Bilewicz, nie mógł pełnić funkcji p.o. Prokuratora Krajowego, bo nie przewiduje jej ustawa.
W tekście zwróciliśmy uwagę, że wnioski płynące z zakwestionowania statusu Bilewicza są niekorzystne dla Korneluka, bo każdy prokurator, który chce być Prokuratorem Krajowym, musi posiadać tytuł prokuratora Prokuratury Krajowej. To wynika z ustawy. A tytuł taki nadał Kornelukowi właśnie Bilewicz. Skoro sędzia Dobosz zakwestionował prawidłowość powołania Prokuratora Okręgowego w Warszawie, bo uzyskał tytuł od Bilewicza, to, jak można sądzić, zapewne tak samo zakwestionowałby powołanie Dariusza Korneluka na prokuratora Prokuratury Krajowej.
Co pisał Bodnar jako Rzecznik Praw Obywatelskich






