W rozmowie z Łukaszem Jankowskim były wiceprezes Państwowego Przedsiębiorstwa Wody Polskie Wojciech Skowyrski wyciąga wnioski z wydarzeń ostatnich dni na Dolnym Śląsku.
Zbiornik Racibórz spełnił swoje zadanie. Nie wiem, czy wszyscy sobie zdają sprawę, ale dopływ wody ze strony czeskiej, który był w pewnym momencie na poziomie 2200 m3/s, został zredukowany do 750. Uratowaliśmy Racibórz, Opole, Kędzierzyn-Koźle. Te miasta dziś by pływały – mówi ekspert.
Skowyrski zwraca jednak uwagę, że zbiornik raciborski miał współpracować z innymi zbiornikami na Nysie Kłodzkiej.




