Sprawa dotyczy protestu kilkudziesięciu osób na terenie Uniwersytetu Warszawskiego przeciwko polityce Izraela wobec Strefy Gazy. Protestujący przez wiele dni w czerwcu br. domagali się m.in. zerwania wszelkiej współpracy UW z instytucjami izraelskimi, oskarżając to państwo o ludobójstwo na Palestyńczykach. 12 czerwca doszło do eskalacji protestu. W ocenie rektora działania protestujących stwarzały zagrożenie dla normalnego funkcjonowania uniwersytetu. Wezwał on policję, która usunęła studentów.
Naruszenie miru domowego
Rektor skierował na policję zawiadomienie o popełnienie przez protestujących przestępstwa naruszenia miru domowego. Czyn ten skodyfikowany w art. 193 kodeksu karnego, w którym czytamy, że „kto wdziera się do cudzego domu, mieszkania, lokalu, pomieszczenia albo ogrodzonego terenu albo wbrew żądaniu osoby uprawnionej miejsca takiego nie opuszcza, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku”.
Radio Wnet ustaliło w Komendzie Stołecznej Policji, że na tę chwilę zarzuty naruszenia miru domowego usłyszały 32 osoby.



