O historii Roberta i Ewy Klamanów pisaliśmy już na portalu wnet.fm kilka razy. To rodzina Polaków, który państwo szwedzkie zabrało cztery córki. Wszystko dlatego, że najstarsza z nich nieprawdziwie oskarżyła rodziców o znęcanie się psychiczne wobec szwedzkiego pracownika opieki. Dziewczynka od razu została zabrana rodzicom. Wkrótce opieka społeczne zwróciła się z pytaniem do Klamanów, czy dobrowolnie oddadzą pozostałe trzy córki. Ci niewiele myśląc, wyjechali z dziećmi do Polski, nie łamiąc przy tym szwedzkiego prawa i mają pełnię praw rodzicielskich.
Wszczęte z inicjatywy szwedzkich organów postępowanie przez Sądem Rejonowym w Nysie zakończyło się siłowym odebraniem trójki córek Klamanów i przekazaniem ich do Szwecji. Szczegóły tego bulwersującego działania opisaliśmy w publikacji:
Choć z punktu widzenia rodziców kluczowa jest teraz przyszłość, my jako dziennikarze podjęliśmy również starania by wyjaśnić, jak to się stało, że państwo polskie dopuściło do wydania dzieci. Oczywiście kluczowe pytanie dotyczy działania samego sądu. Wśród innych pytań ciśnie się również to, co w sprawie zrobiła Rzeczniczka Praw Dziecka.



