Rafał Trzaskowski usuwa krzyże z miejskich urzędów. Skowroński: KO znowu odwraca uwagę od bieżących tematów

Rafał Trzaskowski / Fot. European Parliament, Flickr.com, CC BY-NC-ND 2.0

„Po Platformie, która jeździła na rekolekcje do Krakowa dawno nie ma już śladu. […] Teraz widzimy, że ugrupowanie Tuska żyruje politykę Brukseli, której założeniem jest pauperyzacja społeczeństwa”

Wysłuchaj całej rozmowy już teraz!

Michał Dworczyk: rzucanie pustych oskarżeń przez Donalda Tuska prowadzi do eskalacji emocji

  • Jacek Pruszyński
    Jacek Pruszyński :

    Skoro jesteśmy już przy tytułowych „bieżących tematach”:

    Zgodnie z zapowiedziami Ministerstwa Zdrowia od maja br. zmienią się dotychczasowe, stosowane przez lekarzy szablony dawkowania leków, zgodne z charakterystyka produktu leczniczego (ChPL-em).

    Jednostki i krople mają zastąpić mililitry, saszetki i tabletki – miligramy leku – wskazują lekarze.

    Nowe szablony dawkowania leków zagrażają zarówno pacjentom, jak i lekarzom – alarmują w piśmie do minister zdrowia lekarze Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia ( PPOZ).

    Zdaniem PPOZ, propozycje nie mają żadnego uzasadnienia, a co gorsza – mogą wprowadzić dezorientację wśród pacjentów, którzy byli przyzwyczajeni do sposobu przepisywanych im dawek.

    Przykładem może być np. insulina. Według nowych szablonów – pacjenci zamiast podać sobie (specjalnym „penem” w którym ustawia się ilość jednostek insuliny która ma być wstrzyknięta) 18 jednostek insuliny, będą musieli odliczyć dawkę 0,02 ml leku, co może przekroczyć możliwości nie tylko starszych pacjentów i ich wiekowych opiekunów.

    Podobnie zamiast zalecenia „3 krople do każdego oka dwa razy dziennie”, konieczne będzie wpisanie „0,06 ml leku do każdego oka dwa razy dziennie”.

    Zapisy takie z oczywistych powodów są mało czytelne i będą wielokrotnie prowadziły do błędnego przyjmowania leku, co może skutkować poważnym uszczerbkiem na zdrowiu, a nawet na życiu pacjenta.

    W piśmie do minister zdrowia lekarze apelują o pozostawienie obecnie stosowanych szablonów dawkowania leków (tabletki, saszetki, krople, kapsułki, jednostki).

    Innym, równie istotnym problemem są sytuacje w których zachodzi konieczność zwiększenia dawki leku, którą może samodzielnie przeprowadzić pacjent, jednak z powodu obowiązujących zasad wypisywania recept pacjent jest wystarczającej ilości leku po prostu pozbawiony.

    Przykładowo: Ile butelek haloperidolu powinien przepisać lekarz pacjentowi na recepcie rocznej, wiedząc że:

    W każdym mililitrze preparatu znajduje się 2 mg leku, pacjent ma zażywać 3mg leku dziennie w dwóch dawkach podzielonych, co 7 dni może zachodzić konieczność dostosowania dawki, a średnio na wizytę u psychiatry czeka się 4 miesiące.

    Co będzie np. z lekami dawkowanymi wedle parametrów odzwierciedlających sprawność zewnątrzpochodnego układu krzepnięcia? Pacjent musi przyjmować leki przeciwzakrzepowe dawkowane w zależności od wartości wspomnianych parametrów, które zmieniają się w zależności od różnych czynników, a apteka nie może sprzedać pacjentowi większej niż wpisana na recepcie ilość leku, bo ten zużył go szybciej niż przewidywała wystawiona jakiś czas wcześniej recepta.

    Dochodzimy do sytuacji w której pacjent nie może odstawić leku, bo może z tego powodu umrzeć, ale jednocześnie farmaceuta nie może wydać więcej leku, bo złamie obowiązujące prawo, podobnie jak lekarz który nie może przepisać większej ilości leku, choć wie, że dawki tego leku są zmienne w zależności od wyników badań pacjenta.

    30 maja 2024 roku Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce wystosowało list do Pani Minister Zdrowia, w którym wyraziło szereg obaw związanych z wprowadzanymi przez Ministerstwo przepisami. Zmiany przeliczników, dawek czy jednostek na przeliczniki wagowe i objętościowe są mylące i niezrozumiałe, a obecne programy informatyczne używane w gabinetach lekarzy rodzinnych nie są w stanie zapewnić sprawnego wypisywania recept – takie między innymi obawy znalazły się w wspomnianym liście.

    Środowisko lekarskie zgłasza obawy związane nie tylko z potencjalnymi zagrożeniami dla zdrowia pacjentów wynikającymi z niejasnych zapisów dotyczących dawkowania, lecz również z możliwością zmniejszenia liczby przyjmowanych przez lekarzy pacjentów, co mogłoby spowodować dalsze wydłużenie już istniejących kolejek do specjalistów. W konsekwencji, pracując w warunkach obciążonych utratą czasu na bezproduktywną walkę z nowym systemem informatycznym, praca lekarzy nie będzie mogła odbywać się w optymalnym tempie.

    Na jednym z for internetowych znalazłem taki oto wpis :
    Chcemy leczyć pacjentów, a nie tabelki w systemie teleinformatycznym. Absurdalna zmiana prawa to nie tylko kolejny administracyjny bubel, ale realne zagrożenie dla pacjentów, którzy mogą pozostać bez leków stałych lub dawkować je w sposób nieprawidłowy. Kto za to odpowie – lekarz? Farmaceuta? Komputer? Tego nie wiemy, ale wiemy, że w całym tym procesie nikt nie pomyślał o dobru pacjenta.

    Dobrze byłoby, gdyby ktoś jednak po prostu pomyślał i w przypadku Radia Wnet poświęcił trochę czasu antenowego na zapoznanie swoich słuchaczy, wśród których zapewne są politycy zarówno obecnego „Obozy Władzy” jak i „Obozu Opozycji” z zagrożeniami jakie mogą nieść zmiany zapowiedziane przez Ministerstwo Zdrowia

Komentarze