Pasażerowie są ostrzegani przed poważnymi zakłóceniami w ruchu kolejowym. Jak ostrzegają związkowcy, cytowani przez BBC: „Podróże w tym czasie powinny być skrajnie ograniczone”.
To kolejny już protest osób pracujących w transporcie Wielkiej Brytanii. Tym razem jednak liczebnie – największy od wielu lat. Przewiduje się, że ta akcja wywrze duży impakt na całą sieć kolejową. Tyko jedna piąta pociągów ma wyjechać w sobotę, po godzinie 7.30 rano na tory. Podróże koleją po godzinie 18.30 w sobotę, aż do niedzielnego pranka, w ogóle nie będą możliwe. Pracownicy, po raz kolejny w tym roku, domagają się podwyżek płac oraz lepszych warunków pracy. W strajku ma wziąć udział około 40 tysięcy członków związku zawodowego pracowników kolei, transportu morskiego oraz drogowego.
Pasażerowie już od piątkowego wieczoru są informowani, że zakłócenia w transporcie mogą trwać również w niedzielę, poniedziałek oraz być kontynuowane w środę.
Sekretarz Generalny związków zawodowych RMT, Mick Lynch, mówi:




